8 października 2015

...no i znowu...

...nie wiem gdzie ręce włożyć. Czy w ten projekt spojrzeć czy w inny...a może ten nowy rozpocząć bo jak znam życie to i na niego przyjdzie czas i pora - czas krótki a pora na wczoraj. Powoli zaczynam wierzyć w reklamy...hmm to bym pojechał...zaczynam wierzyć w niektóre przesłania płynące z reklam...bo jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego...i tak zaczynam się czuć jak ten środek uniwersalny na wszystko. Nic tylko czekać jak mnie w promocji na tv shopie wystawiać będą za jedyne coś tam coś tam dziewięćdziesiąt dziewięć groszy. Będę prał, gotował, sprzątał, w między czasie śmieci wyniosę, zakupy przyniosę - ot robocik od wszystkiego  a projekty leżą...

...rzucanie kur*ami też nie przynosi zamierzonego celu. Widać kogut za cienki aby kura mocy sprawczej nabrała. Z drugiej strony może i bym się wziął ogarnął, ale na sępy krążące nade mną to ja wpływu nie mam. I jak znam życie szybko pożrą moje dobre serducho...a kto oberwie? JA. Zatem od dzisiaj biorę sobie do tego właśnie serducha maksymę...jak masz miękkie serce to musisz mieć twardą doopę...i taki będę nieprzystępny, małpa wredna...SubZero z Uciekiniera...a może nie bo on z kosą w plecach skończył czy jakoś tak...

...SubZero - gościu po prawej...
...ale żeby nie było, że tylko pracą żyję, bo tak do końca nie jest...to muszę donieść, że bardzo się ukulturalniamy razem z Połówką. W poniedziałek braliśmy udział w wystawie prac plastycznych Pań biorących udział w projekcie Lato ze sztalugą zorganizowanego przez Stowarzyszenie ONA,..





...i tak w sumie co drugi dzień jak nie z kulturą to ze ścierką, zatem oby do piątku...