15 września 2015

...prze-biurkowanie...

...od dawna mówiłem, że skleroza to moja siostra rodzona, ale dzisiaj rano przebiłem sam siebie i wszystkich dookoła. W sumie nie dziwota jak się wieczorem do późna (21:30 - niedźwiedzie już śpio) filmy z pendzia ogląda a rano zaspanym lata, nisko i powoli,  po całej chałupie i szykuje się do pracy... 

...pendzio w domu się byczy a mi z samego rana wyrwało się soczyste uwał nać bo oczywiście na owym pendziu był projekt, nad którym siedzę kilka miesięcy. Co tu robić?, gdy telefony odbębnione, dokumenty do faksowania przyszykowane, śniadanko zjedzone. Trzeba w życie wcielić plan awaryjny, odkładany na zaś, a zwany dalej przemeblowaniem pomieszczenia biurowego czyli prze-biurkowanie...

...dopiero podczas rozpętywania kabli komputera i innego biurowego badziejstwa przypomniałem sobie dlaczego całe to przemeblowanie odkładałem na lepsze czasy. Po dwóch godzinach sam na sam z przewodem...sapania, marudzenia pod nosem na co mi to urwa było i inne takie różne epiteciki, o których teraz aż wstyd mówić...dobrnąłem do końca...

...pozostało tylko jeszcze przewiesić tablicę z ważnymi zapiskami, podpiąć skaner, telefon przepiąć na dłuższy kabel i koniec biurowej rewolucji. A tak wygląda moja część biura po zamieszaniu...


[EDIT] ...specjalnie dla Panterki i Gohyy, biurko przed małym remontikiem. Proszę nie zwracać uwagi na napuszonego Pawiana przy biurku... ;)