26 września 2015

...kozica s pokrovom...

...dobra, bo zabieram się za pisanie jak smok za dziewicę. Jak już wspominałem dopadło nas z Połówką małe święto, o którym było w tym wpisie. Rozpisywać się już nie będę co było celem świętowania i dlaczego bo przecież jakiś się leniwy zrobiłem można sobie kliknąć i sprawdzić, he he he...

...nie przeciągam znów lenistwo się we mnie odezwało i przechodzę do sedna sprawy. Nadmienię tylko, że w pewnym momencie dopadło mnie zwątpienie. Ach ta moja niewyparzona jadaczka żeby palnąć, że dobra żona to po latach sama odchodzi he he he. Już myślałem, że torby mi się pakują i czekają za drzwiami, jednak tylko Połówce się komórka rozładowała. Nie dziwię się, że tak dokładnie oglądała wzór na garnku, widać coś osiołkowi musi odbić się na głowie czy zadku...

...wybraliśmy zestaw garnków Tefal Hero,
dlatego że nie zawierał w zestawie patelni. Patelnie tej firmy już mamy...
...przekonała nas liczba garnków, marka i długość gwarancji (10 lat)...
...zapakowane to wszystko jakby szło na front wyzwolenia...
...pierwsze sprawdzanie...
...po opuchliźnie pod okiem do świąt śladu ma nie być,
tak twierdzi lekarz...
...ja to mam szczęście pierwszy karton za nami i już rondelek...
...leży w dłoni jak ulał, oj będzie lał, ja to wiem...
...wzór piękny i bardzo twarzowy,
mogę zaręczyć...
...jak już mówiłem, zapakowane to wszystko jakby na front szło...
...nam ze szwagrem bardzo podoba się ta miarka,
wreszcie będziemy wiedzieć ile wody a ile spirytusiku wlać
aby powstało paliwo rakietowe...
...oczywiście nie mogło zabraknąć głównego testera,
Rico od razu wskazał garnek, w którym ma być gotowane
miąsko dla niego...
...oto nasza nowa piątka w całej okazałości...
...a tak to prezentuje producent...
...a teraz zagadka...
Proszę powiedzieć gdzie znajduje się krowa i kozica z tytułu wpisu? Obejrzycie dokładnie zdjęcia, a rozwiązanie jutro wieczorem. Tym razem nie będę się wyrywał z odpowiedzią...