24 lipca 2015

...młody dzięcioł...

...na początku lipca, na naszym osiedlu, można było natknąć się na młodego dzięcioła. Zazwyczaj spotykaliśmy wczesnymi porankami (przed szóstą) kiedy to wyprowadzałem Rico na po-nocną toaletę. Niestety nigdy nie miałem ze sobą aparatu czy telefonu, więc mogłem jedynie podziwiać małego perkusistę...

...nasze kolejne spotkanie wypadło, niespodziewanie, w godzinach popołudniowych kiedy to wracałem z pracy. Zdjęcia nie powalają jakością bo były robione telefonem, ale mały dzidzi tak był zajęty buszowaniem w mrowisku, że udało mi się podejść do niego na wyciągnięcie ręki - widać na przedostatnim zdjęciu...





...a poniżej cała fotorelacja w skrócie...


...i na koniec prezent od wujka Gugiela...