1 czerwca 2015

...maj w ogrodzie...

...jak już kiedyś wspominałem bardzo lubię maj. Nie wiem dlaczego, ale ten miesiąc wpływa na moją psyche pozytywnie. Niby marudziłem ostatnio o braku czasu, zaganianiu, zapędzeni ba nawet zapętleniu się to i tak maj jest majem. Dodatkowo zdjęć zebrało się sporo i aby nie przeciągać, rozwlekać tematu, lać wody postanowiłem stworzyć mix ogrodowo-majowy...

...jak zwykle, na początku sezonu, prac w ogrodzie jest najwięcej. Kopanie, sianie, pielenie, podlewanie. Do tego jeszcze pomoc Rico* i to co mogliśmy zrobić w kilka godzin rozwleka się do kilku dni. Pierwsze prace już dawno za nami, pisałem o nich [klik] [klik], dzisiaj ogród już kwitnie, zachwaszcza się i nęci zapachami...

...konwalie w całej swojej dzwoneczkowej krasie,
niestety już prawie przekwitły...
...tradycji stało się zadość,
gazanie po raz kolejny goszczą na naszych kwiatowych rabatach...
 
 
 
...mur z cisów...
...irysy mają wielkie kwiaty,
nie są w stanie utrzymać pionu
na swoich szczupłych łodygach...
 
...gdzieś tam jest wejście do domu...
...kwiaty, kwiaty, kwiaty...

 
 
 
...na krzewach i drzewach pojawiają się owoce...
 
 
...kwitnące truskawki...
...i poziomki...
...na warzywniaku też ruch spory...
 
 
...i tylko jedna zmora
spędzała mi sen z powiek... 
 
...lecz w końcu się udało i jest,
poletko z wysianymi ogórkami...
...a na koniec pracy nagroda się należy...

*pomoc Rico - polegała na tratowaniu zagonków, wyrywaniu wschodzących roślinek, olewaniu nas kiedy prośbą i groźbą próbowaliśmy wybić mu z tej małej czarnej łepetynki bieganie po rabatach. Z pomocą przyszła stara gazeta i jej szelest, którego nie znosi jegomość pies. Dodatkowo płachta lecącej w powietrzu gazety zaowocowała u Riciego piskiem i z francuska zatrebieniemże po grządkach to się nie biega tylko się je omija - najlepiej szerokim łukiem... :))