21 maja 2015

...wtorkowe popołudnie w ogrodzie...

...a taki pikny front burzowy nam zapowiadali na meteo, a tu proszę ni cholery nie chce padać. Chmurzyło się przez cały dzień (wtorek) aby pod koniec oślepić słońcem. Miało być tak super. My, ogród, sadzenie flancy i podlewanie za darmo. Niestety w życiu nie ma nic za darmo, ba nawet na plaskacza w twarz trzeba zasłużyć. No zobaczcie sami...

...mięta i świeżo zasadzony majeranek...
...papryki i pomidory, częściowo, z parapetowej produkcji...
...cukinia posadzona dwa tygodnie wcześniej...
...widać pas zieleni (po prawo),
który został mi do skopania, w tym roku poszerzamy rabaty...
...powoli wschodzą kolejne uprawy, jednak najszybciej wschodzi chwast...
...odcinek we władaniu Rodziciela...
...rzut na całość rabat, na samym końcu owa zieleń do skopania...
...posadziliśmy kilka krzaczków poziomek,
pierwsze zbiory już są,
kwaśne cholerstwa...
...jagoda kamczadzka puszcza kolejne listki...
...funkie również pięknie odbiły po zimie...
...i kolejne egzemplarze funkii,
te dwie mniejsze przyjęły się na nowym miejscu
i w tym roku wyglądają już lepiej.
Po lewo nowy nabytek
funkia o liściach do 90 cm, się okaże...
...konwalie upajają swoim zapachem...
...nowy nabytek Połówki,
bylina wieloletnia...
...nie mogło zabraknąć gazanii...
...efekty zeszłorocznej akcji Irys...
...i na koniec bzy się rozbzyły...