19 maja 2015

...tak jak wczoraj...

...wspominałem, ostatnimi czasy byłem zajęty przygotowywaniem materiałów szkoleniowych, konspirą i członkowaniem się w komisji. Dodatkowo nasz mały wychowanek, Rico, też dawał się we znaki i pokazywał rogi a nie różki. Wieczorem za to wielkim wyzwaniem było sam na sam z prysznicem czy wanną. Najlepiej  walnąć się i ani ręką, ani nogą. Zdarzało się też przycięcie komara na dwa chrapnięcia w moim jak i Rico wykonaniu. Ach ta Połówka, jak ona wytrzymała ten cały cyrk na kółkach...

...tak cały czas nadmieniam, że szkolenie, że materiały i nic więcej. Szkolenie a dokładnie prowadzenie szkolenia przytrafiło mi się przez przypadek. Byłem odpowiedzialny za przygotowanie sprzętu (rzutnik, nagłośnienie itd.) podczas spotkań organizowanych dla seniorów (spotkania te to m.in. spotkania z dietetykiem, ratownikiem medycznym, policją czy adwokatem) i tak od słowa do słowa stanęło na tym czy nie podjąłbym się przygotowania szkoleń z obsługi komputera? W sumie doopa wołowa nie jestem (tak nie do końca :)) i lubię wyzwania więc czemu nie. Jeszcze pozostawiono mi wolną rękę co do tematów szkoleń czy opracowania grafik-plakatów. No to sobie zaszalałem. Plakacik machnąłem raz i dwa - aprobata też wypadła raz i dwa. Jednak już przy opracowywaniu materiałów nie było tak łatwo i nie chodzi mi tu o wiedzę bo jakąś tam mam (chociaż do szkoły miałem pod górkę a po drodze jeszcze był bar). Bardziej gnębiło mnie zagadnienie jak przełożyć  z języka polskiego na nasz aby wszyscy wiedzieli o co chodzi i co z czym się ma a co lepiej zostawić żeby na osiedlu grzyb atomowy nie wyrósł...

...pierwsze spotkanie - mordęga. Dość, że teoria (przytargałem komputer i pokazuję bebechy) to jeszcze kilka osób w wydaniu ja już pracowałem na komputerze. Po co się takie osoby zapisują? Nie wiem i nie próbuję zrozumieć. Dodatkowo kilka z nich przycięło komara. Czułem się jak ten grajek ze sceny, który poci się i nadskakuje a braw zero. Dopiero przed drugim spotkaniem wróciła we mnie wiara, że jednak jest jakiś odgłos. Spora część osób zauważyła, że jednak materiały są po ludzku i zrozumiale napisane. Z zaciekawieniem czekali na to co się dziać będzie. No i działo się, i chciało się im pracować, wykonywać ćwiczenia i polecenia. Przed nami jeszcze dwa spotkania a jest już prośba o kolejne...

...tak to wyglądają moje bliskie spotkania szkoleniowca. Jak widzicie postanowiłem ujawnić swoją facjatę. Spora grupa osób już ją zna z facebuka, ale nie wszyscy. Boszzz i po co mi ten cały facebuk - nie ogarniam cholerstwa... 

...jutro będzie o Rico i jego kolejnym spotkaniu z wetem...