8 maja 2015

...będzie o Rico...

...pochłonęły mnie sprawy w realu i znów wywiało mnie z sieci na prawie miesiąc. Każdego dnia, po powrocie z tyrki, miałem zamiar usiąść i napisać parę słów: żyję, padam na twarz, ale żyję. Niestety nabawiłem się jakiegoś urazu do komputera. Kiedy tylko patrzyłem na klawiaturę czy monitor dopadała mnie niemoc i spadałem na wyro poleżeć, spać...

...weryfikacji tego całego zamieszania dokonała pompka, która z wielkim fochem oznajmiła mi, że albo trochę odpuszczę, albo tak mi da popalić, że odechce mi się przesiadywania nad projektami, latania nad wszytkim w tyrce jak bym sam pracował  i braku snu. Panoramiks również dołożył swoje, pogroził termometrem wielkości gromnicy :)) i wysłał na kilka dni odpoczynku...

...to tyle o mnie, a teraz o Rico. 20 kwietnia nasz uparciuch miał wyznaczoną w dzienniczku wizytę u weta a mnie dopadł syndrom troskliwej matki i niczym agent MI6 zacząłem zbierać informację o owych tworach. Im więcej informacji dostawałem to tym bardziej głupiałem bo  ten dobry a ten uj wielki i psa mi wykończył, do tego jedź bo najlepszy, jedź tu, jedź tam. Dodyć!!! Wybrałem inaczej. Rico był już po odrobaczaniu  i pierwszej szczepionce, spojrzałem na pieczątkę i padło na pana K. Dopiero później się okazało, że był to najlepszy wybór z możliwych. Wet jest super a jeździ do niego większość ludzi z okolicy (my mieliśmy prawie 25 km), już podczas rozmowy telefonicznej wyjaśnił mi kiedy najlepiej przyjechać ze szczeniakiem aby nie narażać go na  bakterie czy obcowanie z chorymi psami. Sama wizyta przebiegła na luzie, wet wytłumaczył nam wszystko jak opiekować się Rico, czym go karmić, jak kąpać. Jego podejście do psa było super, Rico nawet się nie domyślił, że dostał kolejną szczepionkę, został zważony (3,800 kg) itd...

...dziś Rico waży już prawie 5 kg i nie jest grubaskiem chociaż tak czasami na niego wołam, he he he. Nasz rasowy kundelek ma część genów po cocker spanielu a w szczególności charakterek: wesoły i żywy, przywiązany do właściciela i rodziny, energiczny, uwielbia ruch, pewny siebie, ma chęć do szkolenia i zabawy. Czyli wypisz wymaluj Rico. Do tego jest dość uparty i czasami na spacerach mamy pogadankę gdzie idziemy bo oczywiście jego interesują wszelkiego rodzaju zakamarki i niestety śmieci (tu nadal walczymy) a nas spacer brzegiem jeziora...

16 kwietnia 2015
...ta dziura to naprawdę nie ja...
...czuję coś smakowitego...
...ojej co to tak wali.. 
19 kwietnia 2015
...kąpiel słoneczna... 
...tuli tuli...
20 kwietnia 2015
...rób to zdjęcie bo widzę coś ciekawego...
...szefie weź zgaś tę żarówkę...
 29 kwietnia 2015
...padam na pysk,
to bieganie do miski mnie wykończy...
 1 maja 2015
...weź znikaj bo to smakowicie pachnie...
...na plaży, fajnie jest...
...wykończy mnie tymi zdjęciami... 
...a ku ku... 
...ta ziemia to sama do mnie się przykleiła...
...niuch niuch...
...kopu kopu...
...no co...
...a ja ci mówię, wyłaź... 
...i tak zaraz będzie bura,
ale ta skorupka jest niesamowita... 
...no i gdzie idziesz... 
...lete, pędzę...
...kolejna sprawność zdobyta...
2 maja 2015
...na łączce też jest fajnie...
...świeżo skoszone... 
...mnie tu nie ma...
...tu jestem...
...pan filozof... 
...aqua wibra...
...pendolino...