10 kwietnia 2015

...Rico - czasem diabeł, czasem anioł...

...pod ostatnim wpisem pojawiły się komentarze: A gdzie pies? Pierwsze święta w rodzinie i żadnych zdjęć??? Otóż zdjęcia som, nawet sporo, tylko czasu znów mi brakuje bo dużo się dzieje i dzieje...a jak wracam z tyrki to nie w głowie mi komputer...tego mam aż nadto...

...zatem dzisiejszy wpis będzie o Czarusiu, Przylepie, Maślanych oczkach, Gryzoniu, Łobuzie, Dziecku szatana a nawet Cholerze czyli Rico. No to tyle wstępem...

...Rico - łobuz, terrorysta i anioł w jednej psiej osobie, he he he. Kochany Czaruś, który swoim wzrokiem i gracją chodzenia skupia na sobie uwagę wszystkich dookoła.  W jednym momencie anioł a w drugim cholera, która potrafi  ciśnienie podnieś do trzystu i zbudzić bestię w człowieku. Nie będę go chwalił bo jakby szóstym zmysłem wyczuwał, że jest cacy, ach i och, i zaczyna broić. W domu nie jest źle, za to na dworze, czasami to dziecko szatana. Oczy dookoła głowy trzeba mieć bo za każdą roślinkę i gałązkę się weźmie, każdy paproch czy pet jest jego. Z drugiej strony sami ludzie wykazują wysoki zanik sapiens i wychodzi nam takie homo nie wiadomo. Taki twór co to idzie i śmieci, pety rozrzuca i inne twory a kosz dwa metry dalej, ale nie pójdzie bo się zmęczy...

...porcja zdjęć z 30 marca 2015... 
...Rico to śpioch...
..maślane oczka...
...filozof...
...aniołek, jak śpi...
...6 kwietnia Rico(letti) skończył dwa miesiące i ujawnił kolejny swój dar. Bardzo lubi pozować do zdjęć. Leży spokojnie, na każde moje słowo kręci łepkiem i zastanawia się co to tak świeci, z tego czegoś, co trzyma Pancio???