7 kwietnia 2015

...i już po świętach...

...i dobrze. Koniec wariactwa związanego z pieczeniem. Wszystko leżało a my pletliśmy, piekliśmy i lukrowaliśmy, ale -śmy się zalęgło, he he he. Spokój do kolejnych świąt, kiedy to znajomi zarzucą nas telefonami z prośba o słodkie...


...pogoda też kaprysiła od śniegu i gradu po słońce i piękny zachód. Wiadomo pogoda kobietą jest i swe humory ma...



...wczoraj, mimo zimnego wiatru, nastał stan oderwania czterech liter od stołu. Ileż to można siedzieć? Jeść, słuchać tych samych anegdot, śmiać się z tych samych kawałów czy oglądać powtórki powtórek w tv dumnie naznaczonych słowem premiera. Nie powiem wygwizdało nas porządnie, niby czapki na głowach a kaptura brak. Pan producent nie przewidział opadów atmosferycznych w tym okresie a co za tym idzie opcji kaptur w kurtce...


...święta, święta i po świętach. Nie dopadł mnie w tym roku demon obżarstwa czy przejedzenia. Nie ma to jak złota metoda: mało ale często. Nawet takie słodkości przeżyły...


... i gdzie to zapisać Panie Dzieju? Koniec świata...