22 marca 2015

...Rico (Riko)...

...dobry wieczór, wołają mnie tak jakoś dziwnie Riko. Mogłem tak jakoś inaczej się przywitać, ale to wszystko jest dla mnie takie nowe i inne. Nowe miejsce, zapachy i człowieki. Człowieki to już kiedyś widziałem, ba poznałem ich zapach. Jakiś czas temu wybrali mnie z gromadki sióstr i braci, ten jeden ludź to mnie tak wysoko podniósł, aż cały się zatrząsłem. W sumie dzisiaj to aż mu się chciałem odpłacić, za te podnoszenia, gryząc mu takie sznurki przy butach...


...potem wszystko zaczęło się zmieniać, taka pani wzięła mnie na kolana i usiadła w czymś takim co zaczęło warczeć jak wsiadł ten wysoki człowiek. Obraz się zmienił i warczało tak dziwnie jak mama kiedy chcieliśmy dostać się do sutka z mlekiem. Człowiek mówił, że jestem grzeczny i ciekawy świata i takie tam, że się nie ślinię. Bardzo się z tego powodu cieszył i pogłaskał mnie po główce. Ja to bym chętnie pomógł mu kręcić tym dużym kółkiem, ale ta pani mnie trzymała...

...potem mnie zabrali do takiego miejsca gdzie dziwnie pachniało, tak nowo i nieznajomo, co oznajmiłem piszczeniem. Dostałem podusię i takie coś do gryzienia co fajnie się kulało...a zmęczony jestem i spać mi się chce...a i nasiusiałem na coś takiego miękkiego... :)) 


...oto nasza niespodzianka. :)) Ja, przeciwniki psa w mieszkaniu, oszalałem na punkcie tego malucha. Dzisiaj go odebraliśmy i walczymy. Piesek jest spokojny. Cwaniak, bo już dwa razy załatwił się na dywanie chociaż go pilnowałem. :)) Czekamy na jakieś porady. Czuję się zielony jak szczypior na wiosnę...

...małą zagadka dla Was, zgadnijcie, który to nasz fąfel w tej gromadce...