12 lutego 2015

...ćwiartek tłustek*...

...dzisiaj w szeroko pojętym D. mam wszystkie nakazy i zakazy. Dietę ślak jasny trafił a z nią resztki rozsądku. Zaczęło się już wczoraj, kiedy to Połówka wygrzebała z czeluści szafki swoją księgę z przepisami i przystąpiła do wertowania stronic. Jak co roku pieczemy ogromne ilości chrustów, chruścików lub faworków - każdy z nas zna je pod inną nazwą, ale smakują bosko. My korzystamy z przepisów, które w latach dziewięćdziesiątych wydała jedna z gazet. W sumie po tylu latach z gazetowych stronic zostały strzępki, w miejscach zagięć wytarła się farba drukarska, jednak wszystkie przepisy trafiły do kajetu aby służyć jeszcze kilkadziesiąt dekad...

...sam przepis jest prosty, przy okazji można się wałkiem wyżyć na cieście, które trzeba porządnie zlać i już w ruch idzie wałek, nóż, w garnku rozpuszcza się smalec. Pracę czas zacząć...


...za mną pięć pączków i sporo faworków, a was jak dopadł szał pączka???

* - w tytule wykorzystałem, za pozwoleniem, słowa Ratownika, uczestnika jednej z gier internetowych...