16 lutego 2015

...spacerkiem po muzeum cz.2...

...wspominałem w pierwszym wpisie, że jest to wędrówka w czasie i to nie tylko w przenośni, ale również dosłownie. Ów spacer odbyłem na początku listopada 2014 roku, tuż po otwarciu bram muzeum. Panowała cisza. Zero tłumów. Zero personelu, który pojawił się dopiero po moim opuszczeniu terenów należących do muzeum. Ach ten rytuał porannej kawy w pracy, he he he...

...wreszcie mogłem nacieszyć oko przyrodą - podziwiać jej zmienność i cykliczność zarazem. Za rok przecież znowu będzie jesień, ale światło i atmosfera będzie już inna...


...niepoganiany przez nikogo, w spokoju, mogłem odwiedziłem skansen...


...krętymi ścieżkami skierować się ku dworkowi...


...szemrać z potokiem i grzybami...


...bez żadnych tłumaczeń opuścić to miejsce...

15 lutego 2015

...(para)normalna nagroda...

...tak się z tego trzynastego piątku nabijałem [klik], więc mi się odpłacił z nawiązką. W sumie okazał się on bardzo przyjemny - dalej chwalić nie będę, bo co za dużo to nie zdrowo... ;)

...przyszła nagroda - poinformowała mnie Połówka, z  którą umówiłem się przed sklepem w drodze powrotnej z pracy. Zobaczysz sam, Pantera jest niesamowita - i tu się zaciekawiłem, ale nic to wytrzymam w życiu twardym trzeba być powtarzałem jak mantrę...  

...nagroda była zgrabnie zapakowana,
mamy taką zasadę, że sprawdzamy przesyłki
bo z tymi naszymi pocztowymi magikami różnie to bywa.
Zatem  Połówka ma zielone światło do otwierania... :))
...nawet napis foto ramka mnie nie zmylił,
pamiętam z opisów Pantery jak to u niej kiedyś było...
...chwila tarmoszenia i są...
...nagrody i prezenty jak to się później okazało...
...kartka ze zdjęciami Pantery - trafia do kolekcji...
...a z tyłu gratulacje i instrukcja obsługi co dla kogo...
...bo oczywiście Pantera nie zapomniała i o Połówce,
dla której był ten oto zestaw Hugo Boss'a.
Połówka bardzo Ci dziękuję za prezent, nie spodziewała się
i w planach ma dla Ciebie
przesyłkę dziesięciokilogramowego ciasta, he he he...
...a na koniec zostawiłem najlepsze,
moja nagroda w konkursie na opowiadanie "paranormalne",
czarne etui skrywające...uwaga...maestro...werble...
...tadaaammm...
...taki o to piękny i poręczny zestaw biurowy...
...a mnie zastanawia znowu skąd Pantera wiedziała?, że długopisów, linijki i kalkulatora ostatnio poszukiwałem w pracy bo nóżek dostały. :)) Stwierdzam, że albo zainwestowała w satelitę, albo dobrą wróżką jest...w sumie czarnego kota ma...

...dziękujemy Panterko jeszcze raz za prezenty, jesteś niesamowita, a teraz jeśli pozwolicie to się położę bo ktoś mnie tu przeciągnął na spacerze i to porządnie, he he he...

PS... ...autor uprzejmie uprasza o nie przesyłanie mu damskiej bielizny lub paczki cegieł. Z pierwszego zawsze ostro tłumaczy się a drugim przytrzasnął sobie ostatnio palec... :))

14 lutego 2015

...spacerkiem po muzeum cz. 1...

...spoglądając za okno nie wiadomo czy to jeszcze późna jesień, czy już przedwiośnie. Zatem korzystając z tego, że jest co jest i na większe zmiany się nie zanosi, zapraszam do pobliskiego muzeum na wędrówkę w czasie ...

...tuż za spichlerzem znajduje się wystawa maszyn związanych z górnictwem odkrywkowym, brykietownią i tworami ziemi, którym poświęcimy pierwszy cykl wędrówki...

źródło: Muzeum Okręgowe
w Koninie
Brykietownia w Koninie-Marantowie była najdłużej pracującym w Polsce zakładem wytwarzającym brykiet z węgla brunatnego na skalę przemysłową. Budowę konińskiej brykietowni rozpoczęli Niemcy w 1942 r., a uruchomił polski personel w 1946 r. W pomieszczeniach zainstalowano maszyny z przełomu XIX i XX wieku. Dostawca surowca do produkcji brykietów była Kopalnia Węgla Brunatnego Konin S.A. Węgiel do brykietowni dostarczano najpierw kolejką linową z odkrywki Morzysław, a po 1953 r. kolejka z wszystkich czynnych tu odkrywek kopalni. Dowożono go do zbiornika wgłębnego brykietowni zestawami samowyładowczych wagonów kolejowych, które były ciągnione elektrowozami. Tam, po rozładunku, wygarniacze kołowe podawały węgiel na przenośniki zainstalowane w pochylni i dalej na przesiewacz sortowni. Grube ziarna rozdrabniały kruszarki lub ładowano na wagony. Część węgla kierowana była do kotłowni dla wytworzenia pary technologicznej. Większość stawała się tzw. wsadem brykietowym, który magazynowano w 6 zbiornikach nad suszarkami. Kolejną fazą w produkcji brykietów było suszenie węgla. Do tego celu służyły suszarki bębnowe podgrzewane parą. Nadziarna węgla powyżej 6 mm jeszcze raz poddawano kruszeniu i łączono z węglem przesianym. Tak przygotowany wsad trafiał do hali pras, gdzie zainstalowanych było 6 pras brykietowych.


...prasa brykietowa dwustemplowa
firmy Buckau R. Wolf
A.G. Magdeburg
1936 r. ...

Wsad dozowany młynkami trafiał do form nadających kształt brykietów, a stępory cyklicznie zagęszczały ziarna węgla pod ciśnieniem 1000 atmosfer. Sprasowany węgiel przeciskał się przez przewężenia formy uzyskując kształt brykietów o utwardzonej strukturze i czarnym połysku. Prowadnice transportowały wyprodukowane brykiety do załadowni lub na składowisko, skąd po załadunku na różne środki transportu trafiały do odbiorców. Brykietownia została zlikwidowana w 2003 r.*
***
Kłody czarnego dębu znaleziono i wydobyto podczas robót górniczych w 1999 r. na odkrywce „Koźmin” KWB „Adamów”. Zalegały one na głębokości około 3 metrów od powierzchni, w piaszczystych osadach pradoliny Strugi Janiszewskiej.


Botanicy twierdzą, że dęby pojawiły się na terenach dzisiejszej Polski ok. 9-8 tyś. Lat temu, a 5,5 – 2,5 tyś. Lat temu porastały bujnie nasz kraj.
źródło: Muzeum Okręgowe 
w Koninie
Kopalne drewno zwane „czarnym dębem” lub „polskim hebanem” to powalone pnie dębów, które przebywały w wodzie lub w ziemi wiele tysięcy lat (według niektórych naukowców minimum 3 tysiące lat), a niezmiennie wilgotne warunki, brak dostępu światła i powietrza zabezpieczyło je przed procesami rozkładu. Hebanową barwę i dużą twardość spowodowały zachodzące w drewnie przemiany chemiczne.**

***
źródło: PGE KWB Bełchatów
Fragment skrzemieniałych (zsylifikowanych) pni drzew dolnomioceńskich (sprzed ok. 20 mln. Lat), które woda przetransportowała na złoże wtórne – brązowe piaski kompleksu ilasto-piaszczystego (g. miocen-policen), na IV poziomie eksploatacyjnym Pola Bełchatów. Pnie były rozproszone w osadach, a znaleziono je w latach 2008-2010. 

Sylifikacja, czyli krzemienienie-mineralizacja, polegająca na wysyceniu tkanek roztworami krzemionki. Zachodzi po ustaniu procesów życiowych w drewnie, ale wówczas, gdy tkanki są jeszcze dobrze zachowane, a więc zanim drewno ulegnie zbutwieniu czy uwęgleniu. Mineralizacja drewna (prawdopodobnie drzew iglastych) przebiegała w środowisku wodnym. Powalone pnie, przykryte przez nagromadzone osady, zostały odcięte od dostępu tlenu, co zahamowało rozkład biologiczny. Zawarta w drewnie drzew iglastych żywica działa również konserwująco i sprzyja zachowaniu ich w stanie kopalnym. Źródłem roztworów krzemionkowych był rozkład otaczających skał, przebiegający w klimacie gorącym, wilgotnym.***


* tablica informacyjna Muzeum Okręgowe w Koninie.

** tablica informacyjna Muzeum Okręgowe w Koninie, według: Kochanowska Jolanta, Nowak Tomasz Pomoce dydaktyczne dla nauczycieli odwiedzających ogród botaniczny we Wrocławiu, Wrocław 2003 (…)
Stawiarski Janusz, Drewno kopalne jako szczególna kopalina towarzysząca górnictwu odkrywkowemu (w): Górnictwo odkrywkowe, XXXIX, 1-2(1997); s. 88-93

*** tablica informacyjna Muzeum Okręgowe w Koninie, według: informacji z PGE KWB „Bełchatów”, www.roztocze.com, www.siedliska.com.pl, www.baztech.icm.edu.pl, i in.