29 stycznia 2015

...gryzoń...

...kiedyś to były czasy. Jesienią drzwi do domostw trzeba było pilnować, aby jakaś rodzina szarych gryzoni nie zadomowiła się gdzieś pod schodami byleby tylko zimę przeczekać. Na takich niechcianych lokatorów babcie miały swoje metody, jednak to co ostatnio się wyprawia przechodzi ludzkie pojęcie...

...taki mały gryzoń, niespełna dwumiesięczny żarłok, przedstawiciel postrzelonego ADHD i wielbiciel nerwosolu zadomowił się w jednym miejscu. W dzień śpi lub wojuje z nogawkami, palcami u stóp, siusia i rżnie kupy. W nocy za to robi się bardzo towarzyski i spać nie pozwala bo balangę czas zacząć, on już się za dnia wyspał. Oto on gryzoń nad gryzonie, wielbiciel kapci, ignorant dla gryzaków...

...wcale mnie nie interesują twoje smakowite palce...
...no podsuń rękę, podsuń...
...paparazzi to mi mogo...
...a co to...
...jakie długie...
...tego mi trzeba było...
...mmm, lenor aroma exotic...

...psy są kochane, ale do szału doprowadza mnie jeden wyjec z parteru. Zostawią psa samego a on wyje na całego...