29 stycznia 2015

...gryzoń...

...kiedyś to były czasy. Jesienią drzwi do domostw trzeba było pilnować, aby jakaś rodzina szarych gryzoni nie zadomowiła się gdzieś pod schodami byleby tylko zimę przeczekać. Na takich niechcianych lokatorów babcie miały swoje metody, jednak to co ostatnio się wyprawia przechodzi ludzkie pojęcie...

...taki mały gryzoń, niespełna dwumiesięczny żarłok, przedstawiciel postrzelonego ADHD i wielbiciel nerwosolu zadomowił się w jednym miejscu. W dzień śpi lub wojuje z nogawkami, palcami u stóp, siusia i rżnie kupy. W nocy za to robi się bardzo towarzyski i spać nie pozwala bo balangę czas zacząć, on już się za dnia wyspał. Oto on gryzoń nad gryzonie, wielbiciel kapci, ignorant dla gryzaków...

...wcale mnie nie interesują twoje smakowite palce...
...no podsuń rękę, podsuń...
...paparazzi to mi mogo...
...a co to...
...jakie długie...
...tego mi trzeba było...
...mmm, lenor aroma exotic...

...psy są kochane, ale do szału doprowadza mnie jeden wyjec z parteru. Zostawią psa samego a on wyje na całego...

28 stycznia 2015

...i u mnie było biało...

...choć krótko. Wszystko zaczęło się w poniedziałkowy poranek. Śnieg sypał i zasypywał całą tą szarość, brud, butelki po nocnej libacji i psie kupy. Zrobiło się od razu jaśniej i weselej. Nic nie było w stanie mnie rozzłościć, nawet autobus, który nie przyjechał otrzymał dyspensę. Tylko ptaki zdziwione nagłym opadem siedziały zdziwione na gałęziach. A może to ja je zdziwiłem? takie coś wielkie, czarne, drepczące po białym...


...chociaż po południu nie było śladu po białym szaleństwie to dzień był udany...i w końcu ruszyła strona firmowa na drugim serwerze...


25 stycznia 2015

...o taka to zima...

...chociaż w nocy śniegu nasypało to teraz prawie nic nie ma. Znów jest szaro, buro i nijak. Jedno co ratuje powagę sytuacji to lekki mróz i temat zimy się urywa. Nie ma białego szaleństwa, a tak było pięknie dwa lata temu [klik][klik][klik]. A dzisiaj, zobaczcie sami...


24 stycznia 2015

...sobota...

...dopiero dwunastogodzinny sen i lekki mrozik na dworze odblokowały moje szare komórki. Coś umęczył mnie ten tydzień. Pogoda też nie rozpieszczała i dobijała od samego rana. Blazowatość nad blazowatościami, ale nic to, dzisiaj jest lepiej. Chociaż żałuję paru rzeczy, które chciałem opisać. Widać nie dane im było zaistnieć. Nadmienię tylko, że zmieniłem lekarza i latam co chwila na badania, bo przez siedem lat nie robiłem żadnych. Na razie wyniki są dobre i tylko noga czasami się przypomina, ale jak mawia moja prawie dziewięćdziesięcioletnia sąsiadka jak boli to znaczy, że żyję...

...dziś z samego rana zaliczyliśmy, niespodziewany, spacer brzegiem jeziora. Kierunek wędkarz, który zapomniał ręcznika do rąk. Z owego wypadu powstało kilka zdjęć, więc trochę fotograficznie ponudzę...


19 stycznia 2015

...a miała być szadź...

...wczoraj, wieczorem, nadciągnęła mgła znad jeziora i pokryła wszystko mlekiem. Do tego zapowiadali mróz. Prędziutko szykowałem sprzęt na poranne krajobrazy z białym w tle. Jednak zapomniałem, że pogoda to kobieta i swe humory ma, więc z oszroniałych zdjęć wyszły dwa bąbelki i aż zazdraszam Abigail takich widoków [klik]...


18 stycznia 2015

...Rambo vel. Blade Igiełka...

...oszalałem, po prostu oszalałem, i chociaż mózg próbuje zahamować jakiekolwiek odczucia i myśleć racjonalnie, to jednak serce wie swoje. W sumie jak nie kochać takiego małego, zabawnego czarnulka. Niestety nie jest on mój a jedynie go odwiedziliśmy. Mały Rambo jednak po bliższym spotkaniu to Blade Igiełka, bo wszędzie wbija się tymi swoimi ostrymi kiełkami...

...takie małe powitanie, niby olewka...
...kolejna olewka teraz w systemie na śpiocha...
...i kto mnie budzi??
...no myziaj mnie, myziaj. Jeszcze, jeszcze a ja sobie chrapnę...
...i z górki...
...długa mam na ciebie czekać, bucie jeden z drugim...
...ale mi takie coś fajnego po bokach lata...
...oto ja Blade stróż prawa...
...a co to, trawka???...
...a co tak hałasuje...
...chce do domu...
...jak bezpiecznie...
...dla mniej wtajemniczonych...
...Blade (czyt. blejd) - pół-wampir, pół-człowiek, walczy z pobratymcami w obronie ludzkiej rasy.