24 października 2014

...tamto sobotnie popołudnie...

...tak, tak. To właśnie ta sławna sobota, którą zakończyłem wizytą u Nagle Rozbudzonego, ale może od początku. W ubiegłą sobotę w Ślesinie odbywał się Jarmark Ochweśnicki (o kminie ochweśnickiej pisałem w jednej z przechadzek po Ślesinie [klik]), na którym można było skosztować pasztetu z gęsi, czerniny czy pyrczoka. Stragany oblegane były przez wielu łasuchów, także po ostatnich kosztowaniach pyrczoka, nawet nie próbowaliśmy się do nich dopchać...

...gęś królowała
a na drogowskazach łyk gwary ślesińskiej...
...stare dobre czasy - orkiestra dęta.
Szkoda, że nie ma już prawie nikogo ze starego składu,
ech to były czasy...
...na scenie kolejni muzycy, lecz nie dotarliśmy do koncertu.
Znudziły nas przywitania burmistrza, starosty,
radnych, kandydatów...i wyszedł wiec przed wyborczy a nie jarmark...
...nas bardziej interesowało to co dzieje się na rynku...
...i stragany...
...pana Grzegorza Russaka wypatrzyła Połówka.
Dziękuję za piękne pozowanie.
Brakuje nam pańskiego programu Smaki Polskie,
w którym tak ciekawie opowiadał pan o jedzeniu...

...zmęczyła nas ta cała litania znakomitości wymienianych przez prowadzącego jarmark, jak już wspomniałem zrobił się z tego bardziej wiec przedwyborczy, a my udaliśmy się do starej części parku - jesiennego parku... 

...jestem ciekaw co za skubaniec wylał paliwo do jeziora...

...na koniec przytoczę kilka słów pana Russaka: gęsina jest najzdrowszym mięsem, jedzmy masło a nie sztuczną margarynę, pijmy śmietanę, stawiajmy na naturalne produkty...