13 października 2014

...nad wodospadem, na polanie...

...niestety wczoraj nie byłem w stanie opisać pobytu w Ślesinie. Zmęczenie wzięło górę nad wszystkim, nawet nad spaniem. Panterce nawet nam współczuła, że nie wykorzystaliśmy słonecznej pogody jak mniemam na spacer, a ja specjalnie nie zagłębiłem się w komentarz. Taki zimny drań ze mnie jest... :))

...jednak pogodę wykorzystaliśmy na maksa, wycisnęliśmy z niej dwieście procent normy. Okna lśnią, świeże firany wiszą i w końcu widać świat...a i rybki pływają... :)) 


...niedziela, po śniadaniu. Wydałem wyrok skazujący nas na włóczenie się po lesie, ale w miejscach, których jeszcze nie pokazywałem na blogu. Kiedy w maju ubiegłego roku pisałem o Ślesinie [część 1, część 2, część 3] to wspomniałem, że jest to temat nie zamknięty. Ostatnio pokazałem część lasu [o tutaj o tym było] a teraz przyszła kolej na "wodospad"...

...do wodospadu wiedzie kilka dróg. Niestety pieszo do pokonania jest około 5-6 kilometrów od punktu wyjścia, czytaj domu. Najszybsza droga biegnie obok wspomnianej już we wcześniejszych wpisach Wiktorówki. Tym razem poszliśmy na łatwiznę i zapakowaliśmy się w auto, aby zregenerowane siły wykorzystać podczas spacerów...

...ślesiński wodospad nie jest naturalnym tworem, taką nazwę otrzymał kanał zrzutowy, który służy  do studzenia wody z pobliskich elektrowni. Kanałami połączone są jeziora Gosławskie, Pątnowskie, Mikorzyńskie, Ślesińskie i Licheńskie...

...mapka poglądowa,
można kliknąć i powiększyć...

...płynąca kanałem woda pod koniec wędrówki zostaje spiętrzona (szybciej się schładza) i wpada do jeziora Ślesińskiego na wysokości wsi Głębockie. Od strony jeziora wygląda to jak mały wodospad i stąd taka lokalna nazwa...

...całą wyprawa odbyła się w trzech etapach. W pierwszej kolejności ruszyliśmy wzdłuż kanału (G) gdzie przez przypadek natrafiliśmy na...będzie później. Dalej wybraliśmy się na koniec kanału (W) i buszowaliśmy po małym zagajniku. Ostatni etap to spacer po polanie, która znajduje się obok mojej pierwszej pracy. Z tej polany, latem, wodospad wygląda bardzo ciekawie. Zatem zaczynamy..


...ledwo wysiedliśmy z samochodu i zaczęliśmy wędrówkę (G) a Połówka myknęła pod drzewo. Nie mów, że na grzyba trafiłaś - zagadnąłem. A trafiłam - padła odpowiedź...

...kanał zrzutowy, nieczynny o tej porze roku...
 
...nie mów, że na grzyba trafiłaś - zagadnąłem...
...z daleka lepiej widać koniec kanału... 
...pająk akrobata...
...grzyby rosnące w korze brzozy...

...grzybów było sporo. Co chwila biegałem do samochodu i układałem je na gumowym chodniku bo oczywiście nikt nie pomyślał o wiaderku lub chociaż reklamówce. Następnie udaliśmy się w kierunku wodospadu (W). Na szeroko otwartych drzwiach łypie czerwona, warcząca, tabliczka WSTĘP WZBRONIONY. Nikt jednak nie zwraca na nią uwagi. Nawet Policjanci, którzy pojawili się nie wiadomo skąd, nie interweniowali... 

...nie ma co, facet utknął w mysiej dziurce... :))
...w tym miejscu spiętrzona zostaje woda, która następnie wpada do jeziora Ślesińskiego...
...próg spiętrzający...
 ...nie czekaliśmy dłużej aż polismeny się jednak rozmyślą. Obok zapraszał mały zagajnik...

...i co komu przeszkadzał ten grzyb.
Nie wie czy jadalny to go z buta,
co za ludzie...
...staliśmy na wielkiej skarpie...
...z której roztaczał się widok na całe jezioro...
...Połówka szalała w poszukiwaniach maślaków.
Mnie trafiały się kanie...
...huby...
...krzywe drzewa...
...łódka nieBols... :))
...aż w tych poszukiwaniach nie nadepnąłem na takie maleństwo... 
...przysmak teściowej...
i kolejne wygibaśne drzewo...
...o mało co nie zjechałem na pupie w dół,
ale widok na jezioro jest.
Daleko za zakrętem znajduje się molo i park...
 ...w drodze powrotnej natknęliśmy się na zgrupowanie zużytych gumek. Kuwa ja wszystko rozumiem, ale jełopie jeden z drugim, jak zrobisz co masz do zrobienia, to kuwa mać posprzątaj po sobie...

...obładowani wróciliśmy do samochodu. Czekał na nas ostatni etap spaceru - polana (P). Znam ją nie tylko z rajdów rowerowych, ale również tutaj wędrowałem z psem szefa - uroki pierwszej pracy...

...teren zrobił się bardziej przyjazny a brzegu nie porasta już tona trzciny...
...nie widać, ale tutaj jest na prawdę stromo...
...wieża radiodo-telewizyjna w Żółwieńcu...
...i kolejne wygibaśne drzewo...
...woda w jeziorze też czyściejsza...
...u bram polany...
...to nie drzewo, to korzeń wystaje...
...nasze zbiory...
...szkoda, że wszystko co dobre tak szybko mija. Jeśli pogoda pozwoli to mamy jeszcze kilka wędrówek przed sobą...