23 września 2014

...koncierta nie budiet...

...jedno mogę stwierdzić doopa wołowa jestem bo w końcu do tej mojej zakutej pały dotarło to, co ogłosiłem w sierpniu, a o czym zabyłem. No kurcze ogłosiłem wszem i wobec zabawę na muzykę z reklam. Była to w sumie kolejna edycja, dla bardziej dociekliwych dodam, że druga, i przekonałem się, że czasami nie warto ruszać czegoś, co już było...

...tak jak wspominałem wcześniej do zabawy nakłonił mnie wpis "kogoś" z portalu X. Nazwę świadomie zakodowałem, tak jak Polsat mecze, żeby czasami jakiś gryzipiórek z główką paragrafami zaprzątniętą nie raczył mnie wezwać przed oblicze najwyższego i siana żądać za straty moralne. Panowie takie numery to nie ze mną...

...zatem, oj ja naiwny, wysmażyłem notkę do owego X. Przygotowałem się z wpisem, ba nawet banerek zabawy poddałem liftingowi w postaci liczby nr 2 i ruszyłem...

...rozumiem wakacje, grillowanie, wyjazdy i spotkania na plaży mogły pokrzyżować jakże ambitne plany względem zabawy. Dodatkowo temat był dość specyficzny bo dotyczył uwielbianych przez wszystkich reklam. Dotarło do mnie jedno specjalne i wyjątkowe zgłoszenie zza miedzy. Nasza Blond Kocica (Pantera) przysłała takie cudo...


...dziękuję wszystkim, którym się chciało i z dobrej woli (czarna lajmuzyna tylko przypadkiem tamtędy jechała) umieścili info u siebie oraz tym, którzy do mnie pisali, że reklama to nie jest ich świat - respecto. Dziękuję również tobie Panterko, że w całym tym zamieszaniu znalazłaś chwilę na wysłanie meila. Czuję się zobowiązany, zatem jeśli zajdzie jakaś potrzeba: podlać kwiatki, skopać komuś ogródek, wynieść śmieci pisz śmiało...