15 lipca 2014

...skarb w Koninie...

...jest 23 września 1939 roku. W domu państwa Włodarczyków nerwowe przygotowania. Wczorajsza egzekucja dokonana przez okupanta na dwóch obywatelach Konina, Polaku Aleksandrze Kurowskim i Żydzie Mordechaju Słodkim, oraz perspektywa wywózki w nieznane sprawiają iż Z(ygmunt)* Włodarczyk postanawia wraz z synem Stefanem zakopać część zgromadzonych przez rodzinę kosztowności. W małej metalowej skrzynce (50cm x 30cm x 16cm) gromadzą drobną biżuterię, monety, sztućce. W pośpiechu zawijają cześć rzeczy w papier, materiał, gazety. Samą zaś skrzynkę zakopują już po 23 września na podwórzu fabryki - między budynkami usytuowanymi w kwartale ulic Słowackiego, Urbanowskiej i Ogrodowej. Po 1945 r. nie udaje się rodzinie Włodarczyków odnaleźć zakopanych kosztowności. Pośpiech, brak planu ukrycia skrzynki sprawił iż kosztowności zaginęły na kolejne 73 lata...**
Konin, egzekucja, 22.09.1939 r.
źródło: klik
Dom Zemełki
źródło: klik 
Dom Zemełki - tablica pamiątkowa
źródło: klik
...podwórze fabryki...

...w styczniu 2012 roku, podczas prac ziemnych, pracownicy firmy budowanej odnajdują metalową skrzynkę, która zostaje przekazana do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu a następnie przekazana Muzeum Okręgowemu w Koninie...

...lokalizacja skarbu...
...miasto Konin - 1938 r...
...mapa poglądowa w skali 1:4000...

...w skrzynce znajdowały się przedmioty codziennego użytku: sztućce, cukiernice, szklane naczynia, biżuteria oraz monety. Przedmioty te były zapakowane w płócienne etui, zawinięte w tkaniny oraz gazety. Niestety skarb przeleżał przeszło siedem dekad w wilgotnym gruncie, żelazo skorodowało, wszystkie przedmioty pokryły się grubą warstwą rdzawych osadów, z tkanin pozostały strzępki a  z gazety rozpadające się kawałki...

...fragmenty hitlerowskiej propagandowej gazety
Schlesische Frontschau
z 23 września 1939 roku...

...ze względu na literę W występującą w inicjałach na przedmiotach ze skarbu należy wziąć pod uwagę rodzinę Włodarczyków, która zamieszkiwała w/w regionie a Zygmunt Włodarczyk był właścicielem Fabryki Maszyn i Narzędzi Rolniczych zajmujących działkę pod adresem Słowackiego 12. W listopadzie 1939 r, hitlerowcy rozpoczęli akcję wysiedleń. Wobec tych dramatycznych wydarzeń Zygmunt Włodarczyk wraz z synem Stefanem na przełomie stycznia i lutego 1940 zakopali na terenie haki zakładowej zieloną skrzynię z rodzinnymi precjozami. Niestety nie zrobili planu a 5 lutego rodzina została wysiedlona. Kiedy wrócili po wojnie, pierwszym działaniem było uruchomienie produkcji, w tych warunkach ciężko było przekopywać cała halę. W latach 50 rodzina została zmuszona do wydzierżawienia fabryki, a z czasem ponownego opuszczenia domu. Od tamtej pory zmieniły się systemy polityczne, nazwy ulic, odeszli ludzie, zniknęły zabudowania...

...oto prawdziwa historia konińskiego skarbu...

* - rozwinięcie imienia przez autora bloga,
** - rekonstrukcja (domniemania)  wydarzeń, dokonana przez autora bloga, na podstawie materiałów źródłowych.