24 czerwca 2014

...dzień ojca...

...wczoraj przypadał dzień ojca, z tej okazji zapakowani w skromne prezenty, zamiast kwiatka, udaliśmy się do obu Rodzicieli. Z jednej strony było to dla nich miłe zaskoczenie, z drugiej co niektórzy dostali cynk, że dzieci przyjadą i zabezpieczyli się, na tą okazję, w małe co nie co...

...nas jednak poruszyło coś innego, coś co wynikło z rozmowy, z moim Rodzicielem, temu co przypomniano o naszym przyjeździe, he he he. Chodzi mianowicie o moc medialną (wiem, ciężkie określenie) tego święta. Mam odczucie, że w naszym społeczeństwie nic nie zmieniło się przed te wszystkie lata. Mężczyzna, ojciec, nadal traktowany jest jako dawca nasienia. Ot przyszedł, spłodził a teraz albo zarabia na dom i nigdy go nie ma, albo stoi z kolegami pod barem i też pożytku z niego żadnego. Natomiast kobieta to dalej wiecznie walcząca z przeciwnościami losu Matka Polka. Styrana, zaganiana, ledwie trzymająca się na nogach z pięciorgiem dzieci u szyi...

...pomyślicie dlaczego tak wydziwiam. Sprawa jest dość prosta. Kiedy mój Rodziciel udał się do sklepu zakupić coś słodkiego to oniemiał. Sklep świeci pustkami. Inaczej za to sprawa miała się w Dniu Kobiet czy Dniu Matki, wtedy półki uginały się od kwiatów, bombonierek i innych świecidełek. O mediach nie wspomnę. Dzisiejsza dyskusja na przystanku wykazała, że dopiero w godzinach popołudniowych ktoś sobie przypomniał o święcie. Jednak wzmianka o tym była znikoma...

...widać, że uwstecznienie dopadło nie tylko szarych ludzi ale również media. Czy w dzisiejszych czasach liczy się tylko kasa. Nie mówi się nic o tym święcie bo na nim mało się zarabia. Pewnie, wystarczy dać chłopu flaszkę i niech się idzie narąbać gdzieś w rowie. Gdzie ja mieszkam!!!  Gdzie ja żyję!!!

...w sumie to już przestałem się dziwić. Facet nadal postrzegany jest jako ten co musi zarobić na dom  i rodzinę a kobieta jest od pieluch i garów. Ważmy choćby moje osiedle, dla wielu jest wielkim szokiem kiedy widza jak razem z Połówką myjemy okna, kiedy wracając z pracy ściągam pranie lub gdy nawet odkurzam. Widzę te drwiące uśmieszki w stylu facet, a pod pantofel dał się wziąć i zapiernicza jak baba. A ja tak lubię...

...z drugiej strony cieszy mnie fakt, że coś się zmienia. Powoli, ale się zmienia. Widzę na osiedlu wiele par gdzie to ojciec przejmuje rolę matki a matka wraca do pracy. Wiele przyniosły mi te dwa lata z Małą Panną Mi. Wiem, że facet to byk z wielkim serduchem i dla tak małej istotki potrafi zrobić wiele. Wielu facetów zmienia się dopiero po narodzinach dziecka. Jednak jest i taki odsetek, dla których nie liczy się nic - wóda zrobiła już swoje...

...czy coś się zmieni w tej materii czy nadal będziemy tkwić w błędnym kole? Nie wiem, czas pokaże...