2 maja 2014

...długi weekend, cz.2...

...kolejny dzień minął nam na pracach ogrodowych. Choć część z nich została wykonana już dzień wcześniej to właśnie ten wpis chciałem im poświęcić. Sadzonki szczęśliwie przeżyły podróż autobusem i zaraz po dotarciu na miejsce zabraliśmy się za sadzenie. Pierwsze poszły roślinki do ogrodu, które znalazły miejsce, w rozrzuconych przez Rodziciela, kręgach od studni. W przyszłości znikną one z krajobrazu posesji (kręgi nie roślinki), w planach jest zmajstrowanie półki z roślinnością...



...później Połówka sadziła seler, por i wysiewała kolejne warzywa...


...dalsza praca przebiegała dwutorowo. Ja skopałem resztę placu pod warzywa, a Połówka wzięła się  za odchwaszczanie rabat kwiatowych przed domem...



...i w końcu udało się nam zlikwidować ten nieszczęsny kompostownik, który raził w oczy zaraz przy wejściu do ogrodu...


...powoli doprowadzamy wszystko do stanu, w którym efekty zaczynają cieszyć oko. Pracy jeszcze wiele przed nami, ale niestety nie ma takiej opcji żeby codziennie tam zaglądać. Zatem Rodziciel ma doglądać wszystkiego, podlewać i donosić kiedy będzie coś nie tak. Chociaż i tak wiem, że wolałby wypad na ryby...

...kiedy tak tyrałem w ziemi to czułem się zrelaksowany, chociaż pot lał mi się po czterech literach. Jednak śpiew ptaków, zapach bzu i kwitnących jabłoni (o jabłoniach było tu: [klik]) rekompensował włożony trud... 


...a na koniec chciałem was pokazać wielkość naszego poletka...

...zaczniemy od leszczyny, która rośnie na końcu ogrodu
w lewym rogu...
...hen daleko widać pracującą Połówkę
...mijamy starą, usychającą śliwę i znajdujemy się
w drugiej części ogrodu. Jedynie tutaj, dawno temu,  sialiśmy trawę.
Reszta wyrosła sama...
...kilka kroków i znajdujemy się w drugim końcu ogrodu. W linii prostej,
 pod orzechem, znajdował się ów nieszczęsny kompostownik.
Teraz, patrząc stąd, znajduje się na samym końcu przy budynku gospodarczym... 
...widok na ogród, na wysokości budynku gospodarczego... 
...a teraz widok z bramy wjazdowej...
...nie pokazywałem wam jeszcze, części zielonej przed domem,
na której pracowaliśmy pod koniec marca [klik]...

...oraz widok z drzwi garażu. Po lewo znajduje się murek,
który w przyszłości chcemy przerobić na murek-półkę-skalniak z roślinami.
Opcja do wyboru... :))
...i to by było na tyle, a teraz pozostały poszukiwania pralki i kuchni do domu. Kiedy my wyjdziemy z tych rat, he he he...