22 maja 2014

....[2] magia wielkiego miasta, cz.2...

...czy coś wniosły te zmiany? - w wolnej chwili zastanawiał się nad tym. Nie było wielkiego boom, wygranej w Lotto. Jedyna zmiana, oprócz nieznacznego wzrostu wynagrodzenia, jaka nastąpiła to zamiana kantorka na pomieszczenia dla kierowców. Właśnie takie stanowisko zostało mu zaproponowane. Został kierowcą...

...praca jak praca, szybko polubił swoje nowe zajęcie. Pamięta do dziś  jak w czasie praktyk żartowano sobie z niego, że wystarczą tylko kierownica, cztery koła i pojedzie...

...częste delegacje nie kolidowały z jego życiem prywatnym, bo w sumie jakie on miał życie. Matka dzięki Bogu czuła się w miarę dobrze, miała swoje znajome, z którymi przesiadywała na ławce przed domem. On kawaler wolał zrobić coś w domu, poczytać lub powłóczyć się brzegiem jeziora niż uczestniczyć w pijackich zmaganiach typu szefie daj pięćdziesiąt groszy na winko

…z każdego takiego wyjazdu przywoził matce mały bibelocik-pamiątkę. Drobiazgiem próbował wynagrodzić cierpienia jakich doświadczyła przez te wszystkie lata. Do dziś pamięta wyraz jej twarzy kiedy ostrożnie rozwijał z papieru krakowską kremówkę, o której tak marzyła. Dla niego była to zwykła kremówka, i nie wiązała się z żadną osobą czy wydarzeniem. Zresztą przez te wszystkie lata widział i słyszał sporo na temat co to się na plebani wyprawia...

...czas mijał. W świecie finansów następowały zmiany. Szykowały się zwolnienia, redukcja miejsc. Podczas jednego z wyjazdów szef zasugerował Marcinowi aby zaczął on jak najszybciej naukę, bo nie wiadomo jak to dalej będzie. Może się okazać, że same chęci nie wystarczą, potrzebny jest papierek. Cóż było robić, od września Marcin zaczął uczęszczać do technikum wieczorowego...

...już po kilku tygodniach nauki dotarło do niego, że wiedza do głowy nie wchodzi jak kiedyś. Potrzebował więcej czasu, ciszy i skupienia, aby załapać to co inni osiągali tak łatwo. Kiedy był w drugiej klasie świat mu się zawalił. Matka, która była dla niego wszystkim, rozchorowała się poważnie. Marcin każdą wolną chwilę spędzał z nią w szpitalu, później w domu. Szkoła przestała dla niego liczyć, zaczął zawalać sprawdziany. Istniała tylko matka i praca dzięki, której mógł zapłacić pielęgniarce. Otrzeźwiał dopiero po spotkaniu z wychowawcą. Rozmowa była krótka: albo weźmie się do nauki, albo pożegna się ze szkołą...

...zaczął szukać pomocy wśród klasowych znajomych lecz każdy miał swoje życie i zmartwienia. Każdego gonił czas, bo to do pracy, potem dom na głowie, dzieci, rodzina. Pomoc okazała mu jedynie Marzena, która chętnie, godzinami, tłumaczyła każdą zawiłość. Jakoś zaliczył semestr, jednak tak na prawdę nie chodziło o samą naukę a bardziej o spotkania z Marzeną. Teraz swój czas dzielił między pracą, matką, szkołą i korepetycjami z koleżanką. Zbliżyli się bardzo do siebie. Już w  marcu przedstawił ją swojej matce. Jaka ona była szczęśliwa, widząc, że nie będzie on sam kiedy jej zabraknie...

...pod koniec kwietnia nastąpiło najgorsze. Matka zmarła podczas snu, odeszła uśmiechnięta. Skończył się dla niego pewien etap życia. Dom parzył ciszą. Coraz więcej czasu spędzał w pracy, w szkole i z Marzeną. Planowali wspólne zamieszkanie, ale w obecnej chwili nie czuł się na to gotowy. Śmierć przekreśliła wszystko....

...kończył się kolejny rok nauki, który dzięki Marzenie udało mu się zaliczyć. Dwa miesiące spokoju od szkoły. Potrzebował odpoczynku. Planował urlop. Chciał wyruszyć na samotną, rowerową, wycieczkę wzdłuż jezior. Miał być tylko on, las, jeziora i ptaki. Marzena w tym czasie udawała się do ciotki na Kujawy, pomóc w gospodarstwie. Mieli spotkać się za miesiąc i zadecydować co dalej, ten miesiąc rozłąki miał być sprawdzianem dla ich związku...

...jednak los szykował coś innego. Kilka dni przed planowanym urlopem Marcin został pilnie wezwany do biura. Kolejna wizyta u szefa i kolejne zmiany. Zmiany, które tak naprawdę wywracały cały jego dotychczasowy świat do góry nogami, niweczyły plany. Czuł się w tej chwil zmęczony. Z jednej strony buntował się przed tym wszystkim co usłyszał, z drugiej chciał mieć to już za sobą. Zostały mu tylko trzy dni na podjęcie decyzji, tylko co z Marzeną, co z nimi...