12 marca 2014

...lekarz bezpośredni...

...pogoda w tym roku zbiesiła się nam na dobre. Zima poszła w pi..., w siną dal. Nastały cieplejsze dni, sielanka po prostu, ale czy na pewno? Kiedy na dworze wiało i pizgało człowiek psioczył, ale czuł się dobrze. Żadne rwania czy strzykania nie wchodziły w grę. Kriokomorę, jak i zimę, otrzymał w pakiecie i tylko szanowny NFZ zgrzytał zębami z tego marnotrawstwa. Jednak po kilku dniach ciepła zaczęło w człowieku kiełkować zdarzenie, rwaniem lub jak dalej bólem zwane. W dzień jak w dzień szło wytrzymać kiedy praca wre i łeb głupotami nie nabity. Gorzej bywało wieczorami tu łeb z nudów, robotą nie zajęty, zaczął fanaberie wytwarzać i przypominać, że tu boli a tu strzyka...

...wieczorne posiadywania przed tv lub komputerem zaczęły zamieniać się w spotkania dwóch kochanków, dla których podręcznik Kamasutry to jak elementarz dla pierwszoroczniaka. Pozycje robiły się fikuśniejsze, zahaczające o lewitowanie, jęki donośniejsze. Nie pomogło zasłanianie okien, gaszenie światła. Ciekawska gawiedź przyblokowa, co wieczór, stawała pod oknami aby posłuchać spektaklu w moim wykonaniu...

...doszło do tego, że co wieczór, ludziska spragnione wrażeń, zaczęły z czeluści piwnic ławki wyciągać, pizze zamawiać i piwem się raczyć w oczekiwaniu na przedstawienie. Jednak wszystko ma swoje granice i kiedy sąsiadki, wiekowo różnego kalibru, zaczęły czynić mi miłe uwagi-aluzje licząc na cóś więcej. Powiedziałem basta, finito i udałem się do Panoramixa...

...Panoramix wysłuchał i osłuchał. Młynka rękami kręcić kazał, schylać się i podskakiwać. W końcu zasiadł przed pecetem i niczym wirtuoz fortepianu zaczął recepty pisać. Zebrało się tego sporo do łykania w dawkach, które i słonia by powaliły. Więc i mnie w końcu powaliło a raczej przyspieszyło. Żołądek, szuja jedna, bunt ogłosił. Nie pomogły prośby i groźby, zmniejszanie dawek. Uparł się i każdego dnia raczył mnie schematem: rano tabletki, wieczorem bieganie...

...zmarynowany takimi zabiegami, po raz kolejny, udałem się do Panoramixa aby żale swoje wyłożyć. Poetycko wyjaśniałem, niczym Miłosz czy Szymborska, że przy takich dawkach leków mój organizm szaleje, że nawet zmniejszyłem dawki, ale to na nic. Rano zażywam leki a i tak pod wieczór mam rewolucje i bieganie...

...Panoramiks słuchał uważnie i kiwał głową ze zrozumieniem. Kiedy skończyłem tyralierę słowną zamyślił się na chwilę i krótko podsumował moją wypowiedź...

...sraczkę masz...