14 października 2013

...i po weekendzie...

...oj zleciały te dwa dni niesamowicie szybko. W sobotę zasuwaliśmy w ogródku [klik], wczoraj dochodziliśmy do siebie po wariacjach nocnych Młodego z Parteru. Już się dzisiaj na niego szykuję z opiórką. Cholera ze mnie, nie???

...zatem po takich nocnych atrakcjach, jedyne co nam zostało, to spacer i próba rozbudzenia się na powietrzu. Ślesin jest do tego najlepszy. Kończę gadanie i zapraszam do oglądania...