16 października 2013

...bo w środę...

...nic nie robię.  Ale mi się rypnęło rymnęło, he he he...

...zakupy zaliczone, zupka w garnku się pichci. Laba. Byczenie się. Poziomy spad na sofę i SEKS...w wielkim mieście... ^^ Jak to mówią stary, ale jary. Film oczywiście, a dla was kilka fotek...