11 września 2013

...krwista środa...

...no i zrobiło się ponuro i ciemno, a jedno dobre to to, że nie zmoczyło mi tyłka w drodze do tyrki. Pogoda pod psem, przepraszam wszystkie psy i już prostuje, pogoda dosłownie barowa. Wejść gdzieś do pubu i nosa z niego nie wyściubiać, siedzieć przy piwku z sokiem malinowy, zarzucić  muzyczkę z grającego pudła, lotkami potargać do celu, oj rozmazał się człowiek na całego, ale nie ma tak dobrze, bo tyrka... 

...zatem kiedy już człowiek oderwie się od poduszki, bo noc była za krótka, doczłapie się do biureczka, to marzy tylko o jednym w taką pogodę...

źródło: link

...wiem, wiem powtarzam się, ale ten rysunek trafnie oddaje sedno sprawy. Jednak Boss nie był dziś potrzebny. Jako że 3xl-elek, niesamowicie spokojny człowiek, pierwszy wqrw zaliczył przy dodawaniu modułu, dotyczącego facebuka, do firmowej strony. Kuźwa ile się nagłowiłem, czemu to cholerstwo nie działa? Olśnienie przyszło po przeszło dwóch godzinach intensywnego myślenia (aż cebulki się spociły). Rozwiązanie proste jak drut, kolczasty. W miejsce fejsowego adresu oprócz http:// trzeba było dopisać jeszcze www i lata, śmiga i wszyscy zadowoleni. Normalnie szatan nie kogut ze mnie... ^^

...jako że takie sprawy lubią chodzić parami, ot kolejny przypadek wprost dla Dr Housa. Od dwóch dni walczyłem z opornym komputerem. Stacja załączała się, a monitor pyskował i nie raczył pokazać obrazu. Kury i chojoki leciały aż miło.  A dziś, dzwoni gości z serwisu i oświeca moją mózgownicę, że tam są dwie karty graficzne, a ja oczywiście nie do tej podpinałem monitor. Oczywiście przepięcie pomogło i rzygło obrazem prawie w HD, ale jak dorwę tego magika, co w takim miejscu podpiął kartę. Tej drugiej cholery, grafiki, nie było widać bez podnoszenia całej stacji. Oprócz tego z duo zrobiło się trio, bo pod koniec zabawy z owym sprzętem rozwaliłem sobie palec, no i krew mnie zalała...

... koniec wrażeń na dzisiaj, idę się Połowce przypomnieć, a dla was dzisiejszy, jeszcze ciepły, zachód słońca nad jeziorem Gosławskim...