16 września 2013

...kolejna osiemnastka...

...w weekend przypadały urodziny Rodzicielki, jak to mówią kolejna osiemnastka. Połówka w piątek szykowała małe co nie co, mięsiwa i słodkie, na sobotnią imprezę. Jako, że Rodzicielka była po miesięcznej kuracji szpitalnej na świętowanie pełnoletności emerytalnej mieliśmy stawić się my i dobrzy znajomi Rodzicieli, w sumie balandze oddać miało się sześć osób...

...tort w wykonaniu Połówki...
...myślałem, że tylko ja jestem zakręcony, jednak ostatnią sobotę na czołówkę wysunął się Rodziciel, który uwaga, oponował przy organizacji przyjęcia, tylko gości zapomniał powiadomić, że imprezujemy w sobotę, a nie w niedzielę (bo w niedzielę przypadały urodziny)...

...goście zatem stawili się w niedzielę, ale zanim to nastąpiło odbyliśmy spacer po ogrodzie...
















...w niedzielę nadrobiliśmy małe sobotnie nieporozumienie. Owi znajomi, to super ludzie, którzy umieją śmiać się z samych siebie, dowcipni i weseli. Bardzo lubię przebywać w otoczeniu takich osób, bo potrafią ciekawie, ale i z humorem, opowiadać o tym jak to kiedyś było, jak się żyło. Czasami warto zatrzymać się i posłuchać...

PS. ...na jutro planuję coś o robalach. Uprzedzam, żeby nie było krzyku i uciekania od monitorów...