28 września 2013

...donoszę że...

...żyję, ale choróbsko jakieś się do mnie przyczepiło, ale co się dziwić jak w tyrce zimno, wszyscy dookoła chodzą  smarkają i kichają, to i w końcu mnie dopadło. Wczoraj odwiedziłem Panoramiksa i myślałem sobie ot wizyta, posłucha, leki wypisze i tyle. Niestety, lekarz, wybił mi z głowy jakikolwiek powrót do pracy. Tak więc mam areszt domowy do środy i cholera mnie strzela, bo kolejne rzeczy się foszą, a jedyne dobre to tylko to, że leki które Panoramiks wypisał o dziwo pomagają i jest już mała poprawa...

...zatem choruję, mało tego ładowarka od tableta się zbiesiła i oddana została na reklamację, więc dostęp do neta mam, ale tylko z poziomu peceta. Połówka pojechała ze sprzętem na reklamację do Euro i jedno mnie tylko dziwi, wysiadła ładowarka, a oni wszystko chcą łącznie z tabletem, odbiór za 3-6 tygodni. Ach ten XXI wiek, mam uczucie, że nie idziemy do przodu tylko się cofamy... :((

...leżakuję i cholera mnie strzela, bo już widzę jakie zaległości będę miał z czytaniem waszych blogów. Druga sprawa to buty, moja odwieczna zmora. Z trzech par ostała się jedna, bo stały się jakieś czary mary i co but to rozklejony. Już widzę ile zajmą mi poszukiwania nowych, bo wszystko ci u mnie wielkie a noga najbardziej. Nie dość że długa, to do tego szeroka i wysoka. Masakra...

...do zobaczyska, ino się wykuruję...