3 czerwca 2013

...weekendowy świat cz. 2...

...po południu (godz. 17-sta) nie było zmiłuj. Po odprawieniu Rodzicieli, którzy przyjechali skosztować eksperymentalnego ciasta Połówki, udaliśmy się na spacer. Chciałem pokazać, Połówce, stawy i śpiew żab (jest ona fanką żab). Jednak kiedy maszerowaliśmy znajomą trasą, za ogrody w stronę plaży i stawów, naszła nas chęć na odwiedzenie działkowiczów. Szczęście nam dopisywało, brama była otwarta, więc zapraszam na mały spacer ścieżkami "małych ogrodów"...





...orliki, piękne...







...i clematis...


...wreszcie jakaś pszczoła...
...zwisający łubin, pierwszy raz widziałem...




...ruszamy dalej na stawy, clematisy i orliki należ do grupy moich ulubionych roślin...



...pięknie śpiewał...
...i sroki rozrabiały wśród gałęzi...


...zasłuchaliśmy się w koncert żab...

...kolejna ważka do kolekcji...




...wróciliśmy zmęczeni i głodni...