27 czerwca 2013

...jedynakiem być...

...w jednym z majowych wpisów wspomniałem, że ciężko być jedynakiem. Teraz dokładnie nie pamiętam czemu tak napisałem. Moim zdaniem, na przekór wszystkim utartym poglądom, jedynak w życiu wcale nie ma tak dobrze. Lecz za nim przejdziemy dalej zaprezentuję kilka wpisów...




...szybko odgadliście o co, a raczej o kogo mi chodzi... tak sprawa dotyczy rodziców. Jednak już na wstępie chcę zaznaczyć, że rodzice nie są dla mnie zbędnym balastem, nie będę tu narzekał jaki to jestem pokrzywdzony przez los, bo muszę zajmować się rodzicami. Jeśli ktoś liczył na sensację sięgającą poziomem bruku, to sorry. Tu o tym nie będzie...

...niestety latka lecą człowiek nie chce uwierzyć, że stuknęło mu trzydzieści pięć wiosenek. Przecież jeszcze pamięta psikusy z liceum, osiemnastkę po której dochodził do siebie dwa dni, studia, pierwsze miłości, imprezy, a tu proszę czasu nie oszukasz. Więc skoro ja mam te trzydzieści pięć lat, to rodzice. No tak już są na emeryturach, rentach, chorują, potrzebują pomocy, porady, zaczynają gubić się w świecie elektroniki i komputerów (wiem przesadzam). Niestety sam widzę co się dzieje, co czeka mnie jedynego takiego, a do porównania mam rodzinę Połówki (rodzeństwo). Wystarczy , że pojawi się jakiś problem, to rodzeństwo zaczyna działać, wymienia się, pomaga sobie nawzajem. A jedynak co, zasuwa sam...

...weźmy dla przykładu wypadek - złamanie nogi. Telefon do pracy, jedno z rodziców złamało nogę i trzeba zawieźć go na SOR, bo na pomoc lekarską, to można liczyć. W przypadku rodzeństwa nie ma wielkiego problemu, jeśli nie jedno, to drugie podjedzie i załatwi sprawę. Jednak jeśli chodzi o jedynaka, to nie jest już tak łatwo. Niby każdy rozumie, że sytuacja nagła, że trzeba się zwolnić i gnać na pomoc, ale i tak zazwyczaj jest on najsłabszym ogniwem w pracy, a te późniejsze urlopy na żądanie też nie zostaną szybko zapomniane i przy nadarzającej się okazji będzie mu to wypomniane...

...operacja - miałem takie zdarzenie, każdy z Rodzicieli leżał w innym szpitalu, oddalonym od siebie o przeszło sto kilometrów. Najśmieszniejsze w tym wszystkim było to, że w jednym dniu szli do szpitala, w jednym mieli operację i w jednym dniu wychodzili ze szpitala. Paranoja. Co w takim przypadku zrobi rodzeństwo? Podzieli się obowiązkami i na zmianę kursuje między rodzicami. Co zrobi jedynak, sam kursuje między rodzicami (mi pomagała Połówka) i dziwi się, że doba jest taka krótka. Kolejne nagłe urlopy, każdy przytakuje, że rozumie, a zazwyczaj jest inaczej...

...opieka nad domem - jeśli jedynak mieszka z rodzicami, to sprawa załatwiona. Gorzej gdy mieszka w innej miejscowości, w innym województwie, kraju, emigrował za pracą. Rodzeństwo podzieli się obowiązkami, a jedynak wszystko będzie musiał wziąć na swoje barki...

...opieka nad chorym - czego nikomu nie życzę. Sprawa i tutaj jest prosta. Rodzeństwo po raz kolejny podzieli się obowiązkami, a jedynak będzie zasuwał sam. Dobrze jeśli ma wyrozumiałego partnera, na którego może liczyć. Wtedy na pewno jest łatwiej...

...te sytuacje dotyczyły bądź dotyczyć będą każdego jedynaka. Wiem, że nie ma ideałów na świecie, że zdarzają się sytuację gdzie rodzeństwo drze koty ze sobą i przerzuca obowiązek opieki nad rodzicami jeden na drugiego. Są również tacy, którzy udawają, że nie mają rodziców, zasłaniają się pracą. Niestety nic w życiu nie jest tylko białe lub czarne, istnieją jeszcze szarości...

PS. ...takie moje małe, skromne przemyślenia...