10 czerwca 2013

...co się w weekend wyprawiało...


...a zaczęło się już w piątek. Marta zapodała na swoim blogu, iż 7 czerwca, to Międzynarodowy Dzień Seksu. Ba, nawet okrasiła swój wpis stosownym filmikiem. W komentarzach u niej napisałem:

(...)tylko sza, że dzisiaj dzień seksu bo może się to źle skończyć...
:))

...i nie trzeba było czekać długo, wystarczyło wyjść z domu i rozejrzeć się dookoła. Świat zwariował w tym dniu, chuć czuć było w powietrzu, co niektórzy robili to na trawniku, na stojąco, i nie zważali na przechodniów...


...uff, jakoś udało mi się usnąć choć dzień był gorący... 

...sobota. Dopadłem w międzyczasie kompa i dałem znać światu Wam, że jakoś przeżyłem piątek że jeszcze żyję. Od rana nudnie bo to na zakupy trzeba było jechać, prezent imieninowy zakupić i wpaść do ogrodu Teściunia...

...mała cukinia...
...i kolejna, będzie co szamać...
...czeresienki, pychota bo nie pryskane...
...kolejna "dronka" do kolekcji...
...ciekawie to wyszło,
pstrykałem dwa zdjęcia dla pewności...
...i na każdym inny kwiat jest  wyostrzony...
...następnie Rodziciel przyjechał po nas i mogliśmy udać się na jego imprezę imieninową, po drodze  jeszcze tylko do sklepu ogrodniczego po roślinki i już możemy balować. Jednak z tym balowaniem to tak nie do końca. Rodziciele dali nam wolą rękę w gospodarowaniu ogródkiem (rabatami kwiatowymi). Połówka wielce się zapaliła, a ja jej kibicuję i pomagam. Niestety na pierwsze efekty trzeba będzie poczekać do przyszłego roku, bo rośliny kwitną, a my możemy jedynie coś tam delikatnie poprawić i zrobić. Miejsce to potrzebuje dobrej ręki i dużo zaangażowania...

...pierwsze  prace...
...moje smolinosy ulubione...
..."słonik miodożłop" - nazwa wymyślona przez 3xlka... 
...pierwsze efekty...
...jeszcze jedno ujęcie...
...bukszpan poszedł pod nożyczki ...
...i na dzisiaj koniec,
mam tylko nadzieję, że łubin
jakoś się przyjmie w nowym miejscu.. 
...małe podlewanie...

...połowa zrobiona, reszta za tydzień. Komary i kręgosłup nie dały się o sobie znać. I dobrze!!!

...niedziela. Prosiłem o trzymanie kciuków, żeby pogoda dopisała i udało się!!! JESTEŚCIE WIELCY. Musze Was zmartwić zdjęć z Rekonstrukcji bitwy nie będzie. Organizator się nie popisał i utknęliśmy w korku, doopa blada. Był za to kolejny spacer brzegiem jeziora Mikorzyńskiego...

...wierzba w parku,
uderzył w nią piorun, prawie cała spłonęła,
jednak ma sile i walczy
(tak wygląda po 12 latach)...
...jezioro Ślesińskie...
...i wodomaniacy...
...coś mnie ciągnie  w to miejsce
i zawsze muszę pstryknąć foto...
...spragniony, przyleciał do wodopoju...


...bitwa dwóch mew o zdobycz...
...jezioro  Mikorzyńskie...
...ciekawe kto po nim posprząta...

...koniki bardzo nieśmiałe,
dopiero z daleka strzeliłem im foto...
 ...i na dzisiaj już koniec, oto co działo się u mnie przez weekend. Skakania i biegania było pełno aż brzuszek zmalał... :))

...przypominam o apelu Ani i o zabawie w muzykę z reklam, są pierwsze zgłoszenia...

...jeśli ktoś chce umieścić banerek zabawy u siebie, a nie wie jak, to proszę poradnik...