30 czerwca 2013

...fotomix...

...jestem blaźnięty, to ta pogoda tak na mnie działa. Chmurzy się, po chwili świeci słońce, a mi japa nie chce się zamknąć i się drze, i zaciąga litry tlenu. Ups, muszę uważać, bo jeszcze telewizor połknę. Zatem dzisiaj mało czytania, a sporo oglądania. Zapraszam...






















...spokojnej nocy...

29 czerwca 2013

...no i zleciało...

...na robocie, to moje dzisiejsze świętowanie, dzięki za życzenia...

...dzionek zacząłem dość wcześnie o 2:50 (szok!!!) zawożąc Rodziciela na rybki. Na miejsce dojechaliśmy o 3:30, lecz czekał nas jeszcze mały marsz z wędkami, siatkami, siedziskiem i innym wędkarskim dziadostwem. W drodze powrotnej strzeliłem parę fotek, niestety jakoś nie powala bo aparat w fonie 1.3 Mpix i zaspany byłem... 






...po powrocie do mieszkanka przyciąłem jeszcze komara w pokoju obok. Nawet nie wiem kiedy minęło te parę godzin i trzeba było wstać, uczłowieczyć się w łazience i udać na zakupy....

...podczas szaleństwa zakupowego, bo jak zwykle wszystko z domu wyszło, karta bankomatowa, o mało co, nie dostała zawału kiedy poważnie nadszarpnęliśmy budżet. Ciekawe jak tu przeżyć cały miesiąc? Kolejna tajemnica dla Wołoszańskiego. Z wypadu bazarowego, nabyłem w znajomym miejscu pasmanteryjno-coś-tam skarpetki. w technologi kosmicznej, z bambusem. Mówcie mi od dziś, panda miś, he he he. Ponoć moje racice mają nie walić po dziesięciu godzinach okupacji w obuwiu. Się okaże.. 

...ciekawe gdzie u nas bambus rośnie???
...Połówka poczyniła małe zabiegi kulinarno-kuchenne na jutrzejszy najazd Rodzicieli, w między czasie oglądała przez okno spektakl zwany ślubem. Największy ubaw mieliśmy z Pana Kierowiec, który co chwila biegał ze szmatką i pucował auto. Próbował nawet namierzyć dowcipnisia (czyli mła) po komentarzu cheba trefne auto, bo albo facet odciski ściera, albo tym pucowaniem kolor chce zmienić, he he he...

...kolejny zabieg poczyniony w kuchni zwał się ogórek małosolny, oby było ciepło i... aż ślinka cieknie...


...operacja udała się,
czekamy na pierwsze wyniki....
...uff, wreszcie chata lśni, placki popieczone, człowiek umyty i ogolony czeka na wieczorny koncert małego ptaszka. 


...gdy już jesteśmy przy ptakach, to proszę bardzo, moja kolejna zdobycz. Uwaga...

...zięba pałaszująca morwę...
...muszę jeszcze zajrzeć w papiery, bo dziadostwa nawymyślali i dokumentację trzeba opracować, a im bardziej czytam dziennik ustaw i wytyczne w opracowaniach, tym bardziej głupszy jestem, mam nadzieję, że to efekt uboczny zarwanej nocki i po przespanej nocy mi przejdzie...

...spokojnej nocy...

PS. ...przypominam o zabawie fajna muzyka z reklam na muzyczne propozycje czekam do 30 czerwca...

...name day...



...a dla was...

...źródło: link...
...źródło: link...
...zapraszam, częstujcie się...

28 czerwca 2013

...stare widokówki - świat cz.1...

Bodleian Library, Oxford
Schools Quadrangle, looking west
City of London Policeman
Westminster Abbey, London
Graz
Wiedeń
Wiedeń, Neue Burg
Wiedeń, The big wheel in the Prater
Wiedeń, The Opera House by night
Bułgaria, Bałczik - plaża
Dania, Hornsens

27 czerwca 2013

...jedynakiem być...

...w jednym z majowych wpisów wspomniałem, że ciężko być jedynakiem. Teraz dokładnie nie pamiętam czemu tak napisałem. Moim zdaniem, na przekór wszystkim utartym poglądom, jedynak w życiu wcale nie ma tak dobrze. Lecz za nim przejdziemy dalej zaprezentuję kilka wpisów...




...szybko odgadliście o co, a raczej o kogo mi chodzi... tak sprawa dotyczy rodziców. Jednak już na wstępie chcę zaznaczyć, że rodzice nie są dla mnie zbędnym balastem, nie będę tu narzekał jaki to jestem pokrzywdzony przez los, bo muszę zajmować się rodzicami. Jeśli ktoś liczył na sensację sięgającą poziomem bruku, to sorry. Tu o tym nie będzie...

...niestety latka lecą człowiek nie chce uwierzyć, że stuknęło mu trzydzieści pięć wiosenek. Przecież jeszcze pamięta psikusy z liceum, osiemnastkę po której dochodził do siebie dwa dni, studia, pierwsze miłości, imprezy, a tu proszę czasu nie oszukasz. Więc skoro ja mam te trzydzieści pięć lat, to rodzice. No tak już są na emeryturach, rentach, chorują, potrzebują pomocy, porady, zaczynają gubić się w świecie elektroniki i komputerów (wiem przesadzam). Niestety sam widzę co się dzieje, co czeka mnie jedynego takiego, a do porównania mam rodzinę Połówki (rodzeństwo). Wystarczy , że pojawi się jakiś problem, to rodzeństwo zaczyna działać, wymienia się, pomaga sobie nawzajem. A jedynak co, zasuwa sam...

...weźmy dla przykładu wypadek - złamanie nogi. Telefon do pracy, jedno z rodziców złamało nogę i trzeba zawieźć go na SOR, bo na pomoc lekarską, to można liczyć. W przypadku rodzeństwa nie ma wielkiego problemu, jeśli nie jedno, to drugie podjedzie i załatwi sprawę. Jednak jeśli chodzi o jedynaka, to nie jest już tak łatwo. Niby każdy rozumie, że sytuacja nagła, że trzeba się zwolnić i gnać na pomoc, ale i tak zazwyczaj jest on najsłabszym ogniwem w pracy, a te późniejsze urlopy na żądanie też nie zostaną szybko zapomniane i przy nadarzającej się okazji będzie mu to wypomniane...

...operacja - miałem takie zdarzenie, każdy z Rodzicieli leżał w innym szpitalu, oddalonym od siebie o przeszło sto kilometrów. Najśmieszniejsze w tym wszystkim było to, że w jednym dniu szli do szpitala, w jednym mieli operację i w jednym dniu wychodzili ze szpitala. Paranoja. Co w takim przypadku zrobi rodzeństwo? Podzieli się obowiązkami i na zmianę kursuje między rodzicami. Co zrobi jedynak, sam kursuje między rodzicami (mi pomagała Połówka) i dziwi się, że doba jest taka krótka. Kolejne nagłe urlopy, każdy przytakuje, że rozumie, a zazwyczaj jest inaczej...

...opieka nad domem - jeśli jedynak mieszka z rodzicami, to sprawa załatwiona. Gorzej gdy mieszka w innej miejscowości, w innym województwie, kraju, emigrował za pracą. Rodzeństwo podzieli się obowiązkami, a jedynak wszystko będzie musiał wziąć na swoje barki...

...opieka nad chorym - czego nikomu nie życzę. Sprawa i tutaj jest prosta. Rodzeństwo po raz kolejny podzieli się obowiązkami, a jedynak będzie zasuwał sam. Dobrze jeśli ma wyrozumiałego partnera, na którego może liczyć. Wtedy na pewno jest łatwiej...

...te sytuacje dotyczyły bądź dotyczyć będą każdego jedynaka. Wiem, że nie ma ideałów na świecie, że zdarzają się sytuację gdzie rodzeństwo drze koty ze sobą i przerzuca obowiązek opieki nad rodzicami jeden na drugiego. Są również tacy, którzy udawają, że nie mają rodziców, zasłaniają się pracą. Niestety nic w życiu nie jest tylko białe lub czarne, istnieją jeszcze szarości...

PS. ...takie moje małe, skromne przemyślenia...

25 czerwca 2013

...o kosach i innych ptakach oraz jak mnie zmoczyło...

...uff, w końcu popadało nalało nam wody z nieba - wielkie zapowiedzi z tv ziściły się. W sumie, to do końca, nie wierzę tym telewizyjnym Chmurkom, bardziej przemawia do mnie wersja, że dzielnica zmieniła Szamana, a nowy jak to nowy musi się wykazać i tak zawzięcie walił w bęben, że zesłał nam nie deszcz, a ulewę z dodatkami, bo jak w nocy doopnęło, to znowu stanąłem do raportu... :)) 

...podróż do pracy, istna loteria. Oczywiście ja to mam szczęście i załapałem się na ulewę. Kiedy doczłapałem do pracy to wyglądałem jak zmokła kura w sosie z parasolki. Kurtka przemiękła, nogawki spodni do połowy łydek mokre. Szuszenie trzeba było zrobić...


...u Gosi ze Świata według Gohyy można obejrzeć Wielką Galerię Kosów, pokłosie zabawy Kosy dla Gohyy. Brałem udział w tej zabawie i zaprezentowałem, marne, dwa kosy. Jakby się zwiedziały, że foto będę im robił i wyparowały, a wcześniej było ich sporo na osiedlu... :((



...w sumie gdyby odbyła się zabawa na foto kawki, wróbla lub wrony, to mam ich całe tony i służę, ot choćby cóś takiego...

...ostatnia niedziela, Ślesin...
...wczorajszy spacer...
...i mazurek , wróbel polny...
...siksa (?) na bezczelnego,
pokazała kuper do obiektywu...

...a na koniec ogłoszenia...

...zapraszam do licytacji obrazu, zabrana kwota zostanie przekazana na konto Fundacji Tymianka...

...wyłączyłem moderowanie komentarzy, zobaczymy co Animki i Spam na to...

...zmieniłem adres do korespondencji, wszystkie blogowe sprawy proszę kierować na adres jestemtrzyxl@gmail.com, komentarze zostają po staremu, chociaż kusi mnie, aby wszystko przenieść na nowy profil...

...zmieniłem również formę zliczania komentarzy. Teraz licznik zlicza komentarze z ostatnich 30 dni...

...o innych ciekawych rzeczach, w których brałem udział, można poczytać w zakładce ZABAWA...