24 maja 2013

...i już w domu...

...z małego wyjazdu wróciliśmy po dwudziestej pozytywnie zmęczeni. Tego nam trzeba było, takiego małego oderwania się od codzienności i problemów. Pochodziliśmy trochę po ulicach, zaglądaliśmy do sklepów tak na luzaku bez jakiś konkretnych powodów, odwiedziliśmy punkt z lodami...

...jednak zanim zaczęło się, to dobre, trzeba było ogarnąć chacjędę, a było co robić. Kurz, tony kurzu . Zastanawiam się czasami kiedy nas zasypie. Co tydzień to samo czyli gruntowne szorowanie i ścieranie. Uff, wystarczy, wracamy do Ślesina...

...zdjęć napstrykałem sporo, był spacer i buziaczki, trochę śmiechu, obcowania z przyrodą, ale o tym postaram się napisać jutro. Spokojnej nocy...

PS. Po wczorajszych atakach spamu zmuszony bylem zablokować Anonimowych komentatorów.