22 maja 2013

...ech...

...taki jakiś dziwny ten dzisiejszy dzień. Odebrałem ważny telefon, rozmowa po mojej myśli  wszystko załatwione, a ja się nie cieszę. Chyba to wina tej pogody, która ze słonecznej i ciepłej przeszła w deszczowa i ponurą, dodatkowo co chwilę straszy basowymi pomrukami burza. Krąży i krąży i zdecydować się nie może. Z jednej strony, to dobrze, jestem za tym aby poszła sobie w cholerę, bo auto na dworze i nie ma go gdzie schować jakby co, tfu kraczę...

...na osłodę czekam na wyniki rozdawajki u Czerwonej Filiżanki, biorę udział w takiej zabawie pierwszy raz i nie mogę się doczekać wyników, he he he, jakiś taki materialista się robię, tfu znowu kraczę. A może potrzebuję jakiegoś pozytywnego impulsu...

...może takie coś wystarczy, pozdrawiam...



PS. ...znowu zrobiło się ciemno jak u Norka w kanałach ("Miodowe lata") i zaczęło lać, ech idę poczytać o pałacu Kwileckich w Malińcu, bardzo mało materiałów jest na ten temat, a ja bardzo lubię znać historię regionu...