31 marca 2013

...???...

...witajcie, donoszę tylko że żyję. Wszędzie jest biało i cały czas sypie, netu prawie zero, komórka non stop szuka sieci, net ledwo zipie chociaż nadajnik jakieś siedemset metrów stąd. W piętnastotysięcznym miasteczku nie mogę złapać wi-fi. Bateria w fonie prawie wyczerpana. Jakbym nie leżał w swoim łóżku, w domku u Rodzicieli, to pomyślałbym, że jestem gdzieś na zadupiu... 

30 marca 2013

...świątecznie...

...kiedy ja jeszcze smacznie chrapałem, Połówka szalała już w kuchni. Pierwsza na stół poszła święconka. Koszyk już przystrojony, jajka w otoczce z łupin cebuli szaleją w garnku, sól, pieprz, kiełbasa, kawałek chleba, trochę słodkości, to wszystko znalazło się w koszyczku...


...obudzony zamieszaniem dziejącym się w kuchni, zameldowałem się w niej. Już po chwili osiągnąłem niezłe tępo, a bo to się ogolić trzeba (jeżu jak zarosłem), coś wtroić, ubrać się i już wyruszamy ze święconką... 

...jeszcze tylko dostarczyć część placków do teściów, po moim zagniataniu ciasta drożdżowego pod okiem Połówki makowce wyszły cudnie wielkie. Oj będzie co szamać, oj będzie, he he he... 


...po drodze zaglądamy do sklepu po zapominajki. Z ostatnich prac, potraktować kuchnię i łazienkę mopem, a dywany odkurzaczem i już jest w końcu laba...

...na meblach gwardię honorową pełnią kurczaki i rodzynek zajączek...


...na stole, Połówka, wyczarowała wiosnę ze słodkim co nie co... :))



...a mi nie pozostaje nic innego jak złożyć wam życzenia:

Życzę Wam,
aby te święta
były dla Was wszystkich,
wierzących i niewierzących,
chwilą pełną miłych spotkań
z Rodziną i znajomymi,
aby ten czas był dla Was łaskawy
w miłość i zrozumienie,
abyście w ciągu tych dni
mieli możliwość
na chwilę tylko dla siebie.

Życzę Wam również udanego
Śmigusa-Dyngusa
i tylko ciepłej wody... :))

...i na koniec Wiosny,
nie tylko w sercu...

PS. ...święta spędzam w rozjazdach, więc z dostępem do netu będę miał problem. Z poziomu komórki postaram się śledzić Wasze blogi, ale czy się zołza na mnie nie wypnie, tego nie wiem. Udało mi się dorwać "Dzieci z Bullerbyn", wydanie z żółtą okładką i w małym formacie, coś pięknego do poczytania na święta, kiedy pogoda nie rozpieszcza...

29 marca 2013

...pracowicie...

...witajcie, trochę mnie nie słychać, ale od wczoraj ogarnął nas małych sajgon przedświąteczny i przed rodzinny. Do tego żeby było miło, wczoraj skapitulowała elektryczna maszynka do mielenia i mak zmieliłem ręcznie, zołza!!! Tak, tak mieliłem mak, bo u nas na jedne i drugie święta jest standard ciastowy: sernik i makowce (tych ach cztery, bo chętnych sporo). Do tego jeszcze mycie i odkurzanie podłóg. Na koniec jeszcze sałatkę warzywną skroiłem (bo lubię i kroić i jeść). Koniec padliśmy...

...dziś kolejny dzień z motorkiem w dupce. Piata pięćdziesiąt już na girkach, kierunek Rodziciel i autko. Później szybkie śniadanko i wyjazd na ostatnie przedświąteczne zakupy i zakupy na następny tydzień - jak jest autko trzeba korzystać, he he he. W sklepie ludu kupa, szał na pólkach i idiotyzm na drogach. Do tego śnieg, cholera znowu pada!!!

...po czternastej powrót do domu, ale nie ma zmiłuj, coś na ząb i do roboty. Pierwszy sernik gazetowy, tu działa Połówka, ja jestem tylko od masy serowej. Sernik w piekarniku, a ja do mycia garów, mnożą się  i mnożą chociaż zmywamy na zmianę. Lekki spad. Sernik już, teraz ja zaczynam czary mary z makiem. Smażę z masłem, miodem i rodzynkami z 15 minut, później masa stygnie. Czas na ciacho drożdżowe, tak je wyrobiłem że poezja. Oj zdolne mam rączki, oj zdolne. Chociaż obie lewe, he he he. 



...już wszystko popieczone. Polówka coś tam czaruje z ozdobami, a 3XL-elek miał się zająć królestwem, ale cytując jeden z wartościowych sentencji koszulkowych pier*ole nie robię jutro też jest dzień...

...na dziś już koniec, idę poleżeć i pogapić się w pudło, dziś kolejny odcinek o Annie German. Ciekawe czy po raz piaty pokażą wypadek???

...trzymajcie się...

PS1. ...Połówka szaleje, a jakie cuda, ale o tym już jutro...

PS2. ...mały wypadzik do ciuchlandu udał się, kolejne dwie koszulki 100% cotton i kosmetyki w Rosie, ale o tym już po świętach...

PS3. ...zołza oddana do serwisu na gwarancji...




28 marca 2013

...dentystycznie,
czyli poszukiwania dziury w zębie...

...od czasu kiedy klawiatura zaczęła szaleć i pękać na pół, nabrałem pewnego rodzaju zboczenia. Językiem przeprowadzam przegląd wojsk, w tym przypadku uzębienia. Niestety ostatnio natrafiłem na jeden przypadek niesubordynacji zdrowotnej, jak zwykle szeregowiec Czwórka. Chociaż ostatni przegląd nie wykazywał potrzeby przeprowadzenia wierceń w tym miejscu, nosz cholera jasna znowu jakieś czary w wersji coperfildzkiej, nie było a jest...

...po małych poszukiwaniach komórki, która pewnie jest w zmowie z szeregowym (zakochała się cholera w nim czy co), zacząłem wysyłać cyfrowe tam-tamy do pani Dorotki, mojego osobistego sadysty pardon dentysty. W końcu przeprowadziłem krótką i rzeczową rozmowę,  bo w tle, słyszałem jakiegoś jęczącego delikwenta. Wizyta za półtora tygodnia normalnie strach się bać i zęby strach zaciskać, człowiek nie wie, co takiemu szeregowemu Czwórce do łba, w tym przypadku korony, strzeli...

...czas oczekiwania minął szybko, szeregowy Czwórka, był pod baczną obserwacją i nie próbował podskakiwać. Jednak w dniu wizyty wszystko się przeciw człowiekowi sprzysięgło. W pracy urwanie głowy, autobus się spóźniał, zabiegi się przeciągały a szyba w aucie była tak brudna, że robiła bardziej za lustro. Jednak w jakiś sposób udało mi się dobrnąć do gabinetu i tu czekał mnie mały haltI. Paniusi oblegającej gabinet, zebrało się na gadulec, a my kwitliśmy w poczekalni jak owieczki czekające na rzeź...

...po godzinnym poślizgu dostąpiłem zaszczytu przestąpienia bram gabinetu. Ostrożnie siadam w fotelu, bo siedzenie ścierpło od krzesła w poczekalni. Oczywiście standardowo oślepiła mnie lampa, po co mam widzieć te wszystkie dłuta, wiertła i inne narzędzia tortur, brrrrrrrrrr, a Rodziciel chciał żebym został dentystą. Nie ze mną te numery Brunner...

...otwieram paszczę i pani Dorotka zaczyna przegląd-dialog ze mną:
- ...to, który to?
- ...chyba czwórka, jeśli dobrze policzyłem...
...cisza, ogląda moje ząbiszcze...
- ...ja tutaj nic nie widzę, trójka okej, czwórka też...
- ...kurcze przecież czuję, że coś nie tak...
-...no to jeszcze raz sprawdzę. Nic nie widzę...
- ...ale ja czuję, chwileczkę...

...zaczynam przegląd językiem, dodatkowo asekuruję się palcem. Wreszcie go namierzam, roździawiam się i z tak zapchaną paszczą mówię bleee bluua aaablue bleeaau. Pani Dorotka siada i namierza skazę i zabiera się do roboty. Swoją drogą na stomatologii, to chyba jakieś języki ludów wymarłych studiują, bo w mig połapała się w moim bełkocie, normalnie pełen szacun... :))

...kiedy jest już po wszystkim stwierdzam, że jakiś przewrażliwiony jestem, żeby takie cóś wynaleźć. Nawet plugger nie mieścił się w to miejsce. Ponoć gorzej wyglądała piątka, więc za jednym zamachem pani Dorotka zrobiła mi dwie sztuki, a że nie było dużo roboty, to skasowała mnie jak za jeden ząb. Ufff, portfel jakoś to przeżył i nie trzeba będzie odwoływać świąt... 

27 marca 2013

...ikony...

...3XL-elek ostatnio miał możliwość przebywania, ze sztuką, sam na sam. Nikt nie szurał butami, nikt nie rozmawiał, więc w spokoju mogłem podziwiać dzieła Włodka Adamczyka. Ten wrocławski, wszechstronny,  artysta jak sam twierdzi sztuką parał się od wczesnego dzieciństwa, umieszczając swoje rysunki na kredensach, kuchni i szafkach. W jego dorobku znajdują się między innymi obrazy, tryptyki, erotyki, oryginalne jajka (Wielkanoc tuż tuż) oraz broń sieczna, jego pasja, którą sam tworzy...     

...mi natomiast dane było podziwiać sztukę pisania ikon, na których artysta przedstawia, nie tylko świętych prawosławnych i katolickich, ale również bóstwa kultury nieeuropejskiej, między innymi bóstwa egipskie...

...udało mi się pstryknąć aparaciszczem kilka, moim zdaniem, ciekawych prac, które zamieszczam poniżej...















...więcej informacji o wrocławskim artyście znajdziecie na jego stronie, wystarczy kliknąć tutaj...

PS. Czy wam też nie działa Lightbox?

26 marca 2013

...dziwna historia kota...

...jakiś czas temu, idąc z Połówką i Małą Panną Mi na spacer wypatrzyłem, wśród śniegu i kur, kociaka.  Kot jak kot, pomyślałem sobie, pstryknąłem zdjęcie i poszedłem dalej. Nie zdziwiła mnie jego obecność w tym miejscu, gdyż dzikich kotów ci u nas dostatek, a dzięki ludziom mają co jeść, nocują między kurnikami i pomieszczeniami gospodarczymi - taka pozostałość po dawnych czasach...

...dopiero nie dawno Połówka, przez przypadek, poznała historię owego kociaka. Jak już wam wspominałem w naszej okolicy pełno jest dzikich kotów. O ich obecności świadczą zazwyczaj marcowe darcia paszczy, przemykanie do piwnicy przez uchylone w tym celu okienka bądź buszowanie na śmietnikach, ale do rzeczy...

...dzisiaj młody kotek radośnie harcuje wśród kur, ma pełen brzuszek i ciepłe posłanie. Jednak jego młodość nie była usłana różami. Jako mały kociak stracił matkę, którą ktoś zabił (niestety w mojej okolicy nie brakuje debili, którym markowe wino i narkotyki spaliły zwoje mózgowe). Kociak błąkał się wśród zarośli, uciekał w szczeliny, dopiero po jakimś czasie swoje małe ciałko zawierzył opiece kurom. Nie pytajcie, sam się zdziwiłem...

...kury z roli matki zastępczej spisały się znakomicie. Kociak przebywa razem z nimi. Uciesznie wygląda kiedy zaczyna rozmowy ze swoimi matkami (tak, tak kur jest więcej). One swoje ko ko ko, a on swoje miau. Wystarczy, że kociak coś inaczej zamiauczy, a stado kur już się pojawia i dogląda go. Coś pięknego...


25 marca 2013

...zabawa w pstryk pstryk...

Jakiś czas temu do zabawy fotograficznej zaprosiła mnie Pantera. Papula przyjęła kształt rogala, ząbki się szczerzyły, bo fotografowanie jest jedną z rzeczy, którą tygryski lubią najbardziej. Jednak z braku czasu, barku odpowiednio odpowiednich zdjęć (są ich tysiące), śnieżycy, weny oraz mocy sprawczej (odpowiednie zakreślić) ociągałem się z realizacją tego zadania...

...w międzyczasie 3XL-ek otrzymał kolejną nominację, do foto zabawy, od Anki.Wrocławianki. W tym momencie fejs 3XL-eka przyjął minę dość zdziwioną, nad głowiszczem pojawiły się wielkie znaki zapytania i ogarnęła 3XL-ka panika. Kiedy ja się wreszcie za to wezmę...

...jednak w końcu dziś z czystym sumieniem prezentuję swoją fotograficzną spowiedź...

...codziennie widzisz...
...biurko,
...bałagan zdążyła uprzątnąć Połówka
:))
...miejsce, w którym mieszkasz...
...mieszkam wśród łąk i lasów,
wody i ptaków,
dwóch elektrowni i kur...
...ulubiona pora dnia...
...kiedy słońce chyli się ku nocy...
...coś nowego...
...t-shirt,
bawełniany
w rozmiarze 3XL
;))

...właśnie tęsknisz za...
...kijkami...

...Łebą...

...piosenka, która chodzi Ci po głowie...
...tak mi źle,
tak mi źle,
tak mi szaro...
...nagłówek Twojego tygodnia...
...wiosna...
...najlepszy moment tygodnia...
...piątek, trzynastego...
...kim chciałeś być jako dziecko...
...nie rozstajesz się z...

...co można znaleźć na Twojej liście marzeń...
www.picspack.de
...twoja miłość od pierwszego wejrzenia...

...coś, co robisz cały czas...
...bloguje...

...zdjęcie tygodnia...

...ulubione słowo, wyrażenie...

...najlepszy moment roku...
...lato
nad morzem...
...ktoś, kto zawsze potrafi Cie uszczęśliwić...
...wiem, wiem
powtarzam się...

...ufff, ciężko było. I tak dobrnęliśmy do końca. Nie nominuję nikogo, lecz jeśli ktoś ma ochotę, to zapraszam...

...dziewczyny, dzięki za nominację...

24 marca 2013

...czerwona filiżanka nominejszyn...

...nie ma to jak podniesienie cisnienia, chyba do trzystu mi skoczyło. Powoli dochodzę do siebie, ale niedziela zepsuta, ach ta krótkowzroczność ludzi, widzą tylko swój koniec nosa...

...humor poprawiło mi wyróżnienie, które dostałem od Czerwonej Filiżanki, a oto i ono w całej swojej okazałości...


...dziękuję Filiżanko i już zaczynam osobistą spowiedź...

Twój ulubiony kosmetyk(i)...
...męska seria kosmetyków firmy Ziaja...

Kawa czy herbata?
...oczywiście, że herbata, ale tylko zielona lub owocowa...

Ulubione danie...
...hmmm, uwielbiam zupę warzywną "śmieciarę“, odsmażane lub pieczone ziemniaki + jajko sadzone + maślanka, potrawy z cukini, mizerię jeszcze wymieniać...

Ulubiony materiał...
...uwielbiam bawełniane rzeczy, ale takie prawdziwe 100%...

Czym jest dla Ciebie blogowanie?
...jest odskocznią od monotoni życia, oknem na świat, sposobem na życie, poznaniem ciekawych ludzi...

Czego powinno być więcej na moim blogu by był ciekawszy? A czego unikać?
...dopiero poznaję Twojego bloga i nie mam uwag...

Za co lubisz mój blog?
...za to, że nie owijasz w bawełnę i pokazujesz zezwierzęcenie człowieka...

Ulubiony zapach...
...zapach frezjii...

Ulubiona firma...
...zawsze VW i Samsung...

Pierwsza rzecz jak wstaję rano...
...biegusiem do łazienki, he he he...

Amstaffy to...
...rasa psów, sorry kocham kundelki...

...i już koniec. Nie nominuję żadnej osoby, aby nie tworzyć lawiny łańcuszków. Jednak jeśli ktoś ma ochotę, to proszę bardzo. Jutro miał być ciekawy dzień w pracy, to nam szkolenie bhp zrobili to jak to szło z tą cegłą i drewnianym kościołem...  :P

...sobotnie...

...znacie takie powiedzonko, że jak ktoś ma pecha, to w drewnianym kościele cegłą oberwie. No jeśli nie znaliście, to teraz już znacie, ale do rzeczy...

...Rodziciel organizował dzisiaj skromną imprezę urodzinową. Mniej więcej mieliśmy wszystko opracowane. Od rana zakupy, później małe ogarnięcie mieszkanka odkurzaczem, wieszanie się z firanką w kuchni, autko od teścia i na imprezę. Tylko człowiek zapomniał, że wiosna tego roku, to oziębła kobieta jest i dopa z planów wyszła. Termometr wskazał minus szesnaście stopni i myślę, że z chęcią ogrzałby sobie kuper z rtęcią w domku przy grzejniku. Samochód powiedział skromnie brzmiące parole nie jadę. Nie pomogły grzałki, okadzanie ziołami, całowanie zderzaka. Uparł się osioł jeden...

...w końcu jakoś zrobiliśmy zakupy z przeszło półtoragodzinnym opóźnieniem, mieszkanko lśni i tyko nie ma czym jechać
... 

...po telefonach wykonanych do Rodziciela wynikło tylko tyle, że przyjechałby, ale jest już po paru lampkach wiadomo czego. No to dopa blada myślę sobie, zostaje tylko miotła...

...summa summarum dotarliśmy na imprezę pekaesem. Prezent wymyślony przez Połówkę trafiony, było fajnie i śmiesznie, był spacer i zdjęcia. A miałem zimy nie fotografować, chyba to już uzależnienie...

...na dziś koniec, lecę w kimono...

PS. Jak się pisze bym byście, bo spamiętać nie mogę. Może znacie jakąś łopatologiczną metodę...

22 marca 2013

...warczę...

...leżę padnięty, oglądam wampiry i powoli wyciszam się. A wszystko to przez wrednego typa zwanego cholerykiem, który mnie dzisiaj cichaczem dopadł. Co on dzisiaj nie nadarł japy, ile to namarudził i najojczył. Bez wody święconej nie podchodź albo lepiej bez kiełbasy, bo choleryk na kiełbasę łakomy, he he he...

...dobre wynikłe z choleryka to: wyszorowane kuchenne okno - już ostatnie, wyszorowana łazienka, zmyty stos garów po piątkowej czystce...

...w końcu udało się choleryka obłaskawić czekoladą i poszedł typ w diabły, jeszcze tylko krew w żyłach buzuje...

...na dzisiaj koniec, trzeba się wyspać bo Rodziciel jutro organizuje urodzinową imprezę. Trzeba zebrać siły, bo co to za impreza, jak karetka i policja z dwa razy nie obrócą he he he... 



21 marca 2013

...gonię czas...

...od wczoraj. Rano wypadek na drodze, ciężarówka się przewróciła i blokada. Do pracy biegiem bo Capo czeka. Powrót nie lepszy. Znowu droga zablokowana, bo podnosili ową ciężarówkę. Godzina z hakiem w korku. Zabiegi oczywiście przełożyłem...

...dwa okna od wczoraj już lśnią. Nie pomogły moje argumenty, że się zrobi jak się ociepli. Ma być zrobione i basta!!! Jak mi się po szorowaniu okienek dobrze spało, mmmm...

...dzisiaj od rana, znowu biegiem do przychodni, bo leki się kończą. Po drodze chleb kupić, do polosklepu zajrzeć i biegusiem do pracy. W pracy konkurs dla młodzieży, więc latam z aparatem, pstrykam i wyzywam. Prosi człowiek żeby powoli przebiegało rozdawanie nagród, o chwilę dla fotografa, i masz. Smugi, kurna, smugi. Przeleci ci taki tajfun, weźmie nagrodę, dyplom, a człowiekowi tylko kolorowe tęcze w aparacie zostają. Na koniec podejdzie delikwent w asyście nauczycielki, i foto chce do szkoły, a co ja wróżka jestem. Kuźwa to nie Hogwart , a ja nie Harry Potter...

...po pracy na zabiegi, tutaj człowiek ma trochę radochy. A to uśnie ktoś i chrapie (w tym i ja), a to ktoś jojczy, że boli chociaż aparatura nie podłączona, a to ktoś tak się przez fona zagada, że trzeba specjalne zaproszenia wysyłać. Komedia na całego...

...w domu zaliczone kolejne okno, firanki Polówka poprała i już wiszą czyste i pachnące. Zauważyliście, że wystarczy tylko umyć okna, zawiesić czyste firanki i już cały dom bije blaskiem i wydaje się czystszy. Uwielbiam zapach świeżych firan, przypominają mi wiosnę...

...ale dzisiaj same okno mnie nie zmęczyło, odbyłem jeszcze mały maraton do szwagra i z powrotem (normalnie jak Hobbit), a że od rana sypie manną z nieba, mam racice nr 46, to zasapałem się. Oj rozumiem teraz Justynkę. Zdjęć nie będzie z marszu, ja nadal uparcie twierdzę, że mamy wiosnę. Może ta cholera Zima w końcu się obrazi i pójdzie w diabły...

...a teraz już znikam, idę zrobić tosty dla Połówki i trochę z nią pobyć, bo są zażalenia, że ciągle sama. Niestety facet kobiety nie zrozumie...

20 marca 2013

...mamy wiosnę...

...wybiła właśnie 12:02 i mamy wiosnę!!! 
W nosie mam zimę, padający śnieg i zimny wiatr. Jest wiosna i tego będę się trzymał. Dzięki Pantero za motywację...

...dzisiaj z rana, mając dość pewnej rzeczy pod nogami, spoglądałem na koronę drzew. Listków jeszcze na nich nie ma, ba nawet pąki nie popękały...

...stoją, panny nadobne...
 ...jednak wśród gałęzi tli się jakieś życie...

...ciekawe na co czekają...
...a na drzewach pojawiły się kotki...

...kotki(kotek) na drzewie uwieczniła koleżanka...
...jeśli jeszcze do kogoś nie przemawiają moje argumenty, to proszę kolejny dowód...


...i pamiętajcie jest wiosna...

PS. Zmieniłem szablon bloga, tamten mi się nie podobał...

19 marca 2013

...wtorek i zima...

...rano myślałem, że mnie trafi. Nie będę się rozpisywał na ten temat, wystarczy spojrzeć za okno, ehh...

...jestem po kolejnych zabiegach i nadal żałuję, że nie fundują basenu. Musiałem zrezygnować z pola, może to dziwnie zabrzmi ale miałem wrażenie jakby moja głowa była nadajnikiem. Wyło i buczało mi w niej...  

...w sumie to nudy. Leżymy i oglądany Krokodyla Dundee, fajny i ponadczasowy film... 

...spokojnej nocy...

18 marca 2013

...no i znów mamy poniedziałek...

...weekend, jeżdżenia było sporo, pogoda nie rozpieszczała, awaria netu i po weekendzie...

...a dzisiaj od rana znowu chce głowę urwać i wszystko sprzysięga się przeciwko człowiekowi. Autobus spóźnił się. W polo-sklepie zabrakło kajzerek, normalnie tragedia, trzeba było wziąć inne bułki. Przy kasie,  chociaż kasy są aż cztery, to wystał człowiek swoje, bo tylko dwie czynne. Kolejny szok, cena bułek 99 groszy za kawałek spulchniacza, veto!!! Nie zgadzam się!!! Zapierniczam więc do innego sklepiku, a po chwili z wywieszonym jęzorem wpadam do pracy, bo Capo już stopi i notuje, kto kiedy przyszedł. A kur*a schody oblodzone!!! Nic to, już u siebie, biureczko powitać, wodę na herbatkę nastawić i chwila na wspomnienia paru chwil z weekendu...

video

...kolorowa stonoga...
...i sopelki...
...o jeżu kolczasty jak mi się chce wiosny i ciepła, a tu mi Połówka przypomniała, że od dzisiaj zaczynam rehabilitację kręgosłupa. I znowu biegane, i znowu czekanie, i znowu chrapanie na kozetce he he he. Dobrze, że zabiegi mam u nas w przychodni, na osiedlu, i nie muszę nigdzie biegać i jeździć. Ciekawe kiedy nadrobię blogowe zaległości???

17 marca 2013

...awaria...

...coś się dzisiaj internetowi czka, jest awaria. Piszę z poziomu komórki i mam nadzieję, że nic mnie nie trafi, a teraz lecę nadrabiać blogowe zaległości u was... 

16 marca 2013

...sobota za kółkiem...

...o dwudziestej drugiej zakończyłem dzień za kółkiem i padam na twarz. Jakość dróg i inni kierowcy - temat rzeka...

...chciałem tylko podziękować kierowcy, czerwone reno klio PPLxxxx, za wymuszenie pierwszeństwa. Dobrze, że droga sucha i hamulce sprawne... 

...ciekawe, jakie Wy macie drogowe wrażenia...

...kończę, zasypiam...

...spokojnej nocy... 

...no to weekend...

...piątek, ulubiony dzień tygodnia nastał i same dobre rzeczy się dzieją. Praca minęła szybko, bo człowieczek cały czas rozmyślał o wolnym. Połówka wypucowała prawie całe mieszkanko, pozostawiając mi królestwo... he he he

...w międzyczasie Kamillo zdobył medal i jest trzeci w pucharze!!! Reszta chłopaków też się spisała, a Piotrek medal powinien dostać za samą radość ze skoków, dla niego to fajna zabawa. Szczery chłopak...

...co myślicie o kolejnym odcinku serialu o Annie German? Znowu mam lekki niedosyt, trochę to rozwlekli, a jak już mnie wciągło, to napisy. Oj zarzuciłem mięsem...

...kolejna wspaniała wiadomość, to Wisia ma już dom. Hura!!! Ania jesteś bombowa babka. Dla kolejnych kociaków mogę robić banerki, tylko czekam na info... :)

...Połówka w tym czasie mordowała pralkę, kolejnymi porcjami prania. Na koniec upchnęła koc żeby go automat zmolestował. Teraz wisi i schnie, sam go wieszałem. Trzeba było wykazać, że chłop w domu też jest potrzebny... he he he 
W sumie było mi wsio radno, bo w tv kolejna perełka Transformers 2 i już mnie nie było... :)

...oj kończę wywody, jeszcze tylko autko sprawdzić, bo drą japy na dworze. Gdzie są ich rodzice? Okej, cisza i spokój przy autku. Ciekawe czy jutro odpali disel jeden...

...teraz już kończę, naprawdę. Jeszcze tylko okno otworzę, bo ten mój dziwny stan, to chyba od wyziewów po praniowych. Jutro dzień za kółkiem, wielkanoc za pasem...

...spokojnej nocy... 

14 marca 2013

...nie wyrabiam...

...czas mi się skurczył lub biegnie jak szalony, a najgorzej jest po powrocie z pracy, wtedy czas mknie z prędkością światła przez co narobiło się parę zaległości. Dodatkowo tablet mnie nie lubi i fiksuje co chwilę. Cholery można dostać...

...i jak tu przeglądać wasze blogi, odpowiadać na komentarze, komentować, pisac posty. Chociaż weekend ma być spokojny, to może wtedy odpowiem na maile i nominacje...

...a jak wy radzicie sobie z czasem???

13 marca 2013

...ciastolinki...

...witajcie...

...przypominam, o zakrojonych na wielką blogową skalę, poszukiwaniach domu dla Wiśniowej Panienki. Historię kotki możecie poznać odwiedzając bloga Anki.Wrocławianki, naszej dobrej duszyczki, która ratuje koty wyciągając je ze schronisk lub innych miejsc...

...a teraz już nie przeciągam  prezentuję kolejne twory Połówki...






...na dziś już koniec. Czeka na mnie zlew pełen naczyń do mycia, papiery do przejrzenia na jutrzejsze zebranie wspólnoty mieszkaniowej i chyba lu lu...

...spokojnej nocy...