3 grudnia 2012

...a takie tam...

 Opieki ciąg dalszy. Zdrowotnie jest lepiej tylko wtedy kiedy brane są leki, inaczej choróbsko daje o sobie znać. Jednak na rezultaty czekamy cierpliwie przecież "nie od razu Kraków zbudowano".

Rozpocząłem dzisiaj kurację nad moimi pazurkami. Całe leczenie ma trwać w sumie trzy miesiące. Zobaczymy. Jednak najciekawsze jest to, że ów specyfik mam popijać napojem typu cola... :)
***
Z pracowniczego frontu. Nie jest dobrze... ustalam coś z ludźmi, planuje i d*pa blada wszystko na odwrót. Jak człowiek sam nie dopilnuje, to tylko się przejedzie. Czy ze mnie naprawdę taka franca, czy za dobry jednak jestem i wszyscy mają olewkę. Przykre to...
***
Od samego rana pieją w mediach o zimie i o drogowcach, których jak zwykle pogoda w grudniu zaskoczyła, a oni piaskarki mieli gotowe w czerwcu. Chyba na Euro. :) W sumie mróz jest, śniegu zero. Tylko latarnie robią klimat jak po białym spadzie, a ja za każdym razem daje się nabrać... :)
***
Przed chwilą usunąłem maila, który na nowo podniósł mi tempkę i zacząłem wrzeć. Chodzi o kartki elektroniczne, na które daliśmy się złapać rok temu. Jak byk było napisane, że wysłanie kartek już od trzech groszy, numer też był normalny, więc wysłaliśmy esemesa i oniemieliśmy przy kolejnym rachunku. Kwota za bycie nowoczesnym, trzydzieści zeta. Oczywiście kartki były po trzy grosze, tylko że w pakiecie dostawało się ich aż 100 i tego faktu nie doczytałem. Wiadomość wylądowała w koszu...
***
Święta zbliżają się wielkimi krokami... część prac wykonana, lista zakupów zrobiona, prezenty wymyślone... a nasz dzisiejszy prezent to maraton z żelazkiem. Nazbierało się rzeczy do prasowania. Zawsze wszystko szło na bieżąco, ale choroba zrobiła małe halt i dzisiaj na zmianę prasowaliśmy. Cztery godziny wyjęte z życiorysu! :)
***
Na koniec coś z kategorii reklama...

Reklama: "...patelnia ze szlachetnej stali, pokryta szwajcarską powłoką antyprzywieralną..."
Ja: ...tyle tej powłoki, co Chińczyk nałoży...

...i tym miłym akcentem kończę, spokojnej nocy...