17 listopada 2012

...sobotnie...

Dziś nie będę marudził i narzekał, pewnie się ucieszycie. Dziś mam dla Was zapach chleba z piekarni, jeszcze cieplutki stygnie na blacie w kuchni. Obsypię was zielony kolorem kapusty i misz-maszem pieczarek, orzechów włoskich i dyń wymieszanych z orzechami laskowymi. Pokaże wam słoneczne cienie i wczesne zachody słońca. Wiecie dlaczego???
BO W KOŃCU SIĘ WSYPAŁEM!!!










P.S. Przede mną spotkanie z półtuszą wieprzową i chyba będzie zasmażka... mniam :))