26 listopada 2012

...rozmowy z Mała Panną Mi...

...wchodzę do domu z pracy i już od drzwi słyszę wuja, to Mała Panna Mi oznajmiła światu moje przyjście. Po chwili dopada mnie tupot nóżek i już Mała Panna Mi ląduje w moich ramionach. Wuja...
Udaje mi się wyswobodzić i razem wchodzimy do pokoju. Mała Panna Mi nie odstępuje mnie ani na krok. Wuja, wuja... da się słyszeć. Słucham cię... wuja, wuja ziecia, ziecia (zdjęcia) woła podekscytowana. A mogę zjeść obiad, zobacz wuja dopiero z pracy wrócił i jest głodny. ...nie musisz... odpowiada po małym namyśle Mała Panna Mi.
***
Mała Panna Mi jest zwolenniczką diety składającej się najlepiej z Monte, Danio i innych serków. Pewnego dnia zażyczyła sobie, z puli pudełek leżących na blacie w kuchni, jeden z nich. Reszta serków została zakryta, aby Mała Panna Mi zjadła później coś wartościowego. Po niespełna trzydziestu minutach wparowuje do kuchni. Zerka na blat i...

MAŁA PANNA MI: Ojej nie ma...
POŁÓWKA: Czego nie ma?
MAŁA PANNA MI: (pokazuje palcem w kierunku blatu) ...zjadł...
POŁÓWKA: Ktoś ci zjadł serek?
MAŁA PANNA MI: (kiwa głową, zerka na mnie) ...wuja...
***
Mała Panna Mi jest zafascynowana komputerem. Mogła by przed nim spędzić pól dnia. Dobre jest tylko to, że do dnia dzisiejszego nie wie nic o listwie zasilającej i to jedyna metoda, aby poskromić jej komputerowe zapędy.

MAŁA PANNA MI: Wuja,wuja...
JA: Słucham cię...
MAŁA PANNA MI: Wuja,wuja... ziecia (zdjęcia) - pokazuje paluszkiem w kierunku czarnej skrzynki.
JA: ...ale komputerek się popsuł... zobacz nie można go włączyć...  - demonstruję dotykając włączników (listwa oczywiście wyłączona). Później wuja naprawi... :))
MAŁA PANNA MI: (dotyka po kolei wszystkich guzików) ...to nie ma sensu... - kwituje krótko i odchodzi...