20 listopada 2012

...a takie tam...

Właśnie wróciliśmy od Panoramiksa. Rozłożyło nas, nie przeziębienie czy grypa, lecz jakieś bóle mięśni, kości i stawów. Sam próbowałem trzymać fason jednak powiedzenie "samo weszło - samo wyjdzie" nie sprawdziło się w moim przypadku. Ból objawił się przy rozkładaniu sprzętu na jutrzejszą konferencję, aż zawyłem. Efekt końcowy to L4 i skierowanie na zabiegi. Oj starzeje się człowiek. :) 

Dzisiaj odkryłem Amerykę... ...w końcu, przez przypadek, wiem jak spamiętać miejsca, w których zostawiłem swoje komentarze i być na bieżąco. Jeśli pisaliście, a ja nie odpowiadałem to sorry. Teraz się zastanawiam na co mi było sześć lat studiów technicznych.

W spotkaniu świnka-ja jest dwa zero dla chrumki. Kaszanka powstała bez mojego udziału, kiełbasa pewnie też. Chyba na osłodę zostaną nasze popisowe "zimne nóżki" na okres poświąteczny. :)

...i tym apetycznym akcentem kończę, dobrej nocy...