27 października 2012

...sobotnie...

...piątek był piękny jednak dzisiaj pogoda od rana nie rozpieszcza. Z ust mijanych ludzi często padało określenie "pogoda pod psem", tylko czy jakiś psiak winien jest takowej aury. Wątpię. 
***
Końcówka października stroi fochy (zimno, wietrznie, pochmurnie, przypadkowe płatki śniegu), a przed nami trasa objazdowa po sklepiszczach. 

Jeżdżenia było sporo, więc podzieliliśmy cały ten rajwach na dwa etapy. 
Od rana spożywka i odwiedziny na bazarku, a jakie dynie. Cud miód malina. Znowu brak zgody na foto. :( Dopiero koło jednego z marketów udało mi się strzelić, z ukrycia, zdjęcie dyń halloween. 

Drugi etap objazdowego cyrku już bardziej rozrywkowy. Na celowniku sklepy z ciuchami, z butami i elektroniką. Efekt to jedynie zakupiony dekoder dvb-t dla rodziców. Jutro montaż.

Buszując u "wariatów" po półkach w moje łapki wpadł aparat NIKON D3200. Aż mi się oczka zaświeciły i zacząłem szykować grunt pod zakup. :)
***
Z dalszego spaceru po sklepach musieliśmy zrezygnować. Pogoda załamała się na całego. Dosyć że wiało to jeszcze zaczął sypać śnieg, a autko na letnim ogumieniu (dzięki Rodziciel).
***
Pelargonie za oknem pobieliło. Jeśli do jutra utrzyma się śnieg to będzie foto, bo w ciemności aparacik nie wyrabia. 
***
Sobota jak zwykle szybko przemija. Sytuację ratuje jedynie fakt, ŻE ŚPIMY O GODZINĘ DŁUŻEJ.
I tym miłym akcentem kończę.

Dobrej nocy...

P.S. 1: Foto zamieszczę jutro, bo dostęp do kompa ograniczony przez śpiącą Połówkę.

P.S. 2: Może ktoś poradzi jaką lustrzanke wybrać, bo w tej materii zielony jestem.

P.S. 3: Dzisiaj w nocy przestawiany zegarki na czas zimowy. Po trochu dość mam tej czasowej kolomyi...