25 października 2012

...roczek...

Olśniło mnie dzisiaj z rana, a teraz sprawdziłem i to prawda. Cztery dni temu minął rok mojego blogowego życia. Jak ten czas leci - chciałoby się powiedzieć. Mam wrażenie, że czas  to bezlitosny TGV (czyt. te-że-we). Pamiętam: pierwsze posty na sławetnym i przepraszającym portalu O., bieganie za koszulą, przenosiny na bloggera i proszę roczek stuknął.

...wszystko zaczęło się od koszuli i bitwie o nią. Wkurzony potrzebowałem gdzieś się wygadać lub pożalić nad stanem ducha i ciała. Znaleźć bratnie dusze, które też miewają ciuszkowe zgryzoty. Jednak bardzo szybko pisanie mnie wciągnęło i zmienił się profil bloga na codziennik.

Dziś po roku blogowania mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że prowadzenie bloga to same pozytywy.
  • Primo - słowa.
    ...w końcu przestałem ograniczać się do kilku zdawkowych zdań - zaszłość ze studiów technicznych gdzie wymagano od nas krótkich rzeczowych odpowiedzi. Teraz zaczynam powoli poznawać słowo, bawię się nim. Dodatkowym plusem, jaki zyskuję podczas pisania, jest poznawanie od nowa ortografii (o zgrozo!!!). Trzeba czasami pomyśleć, poszukać w słowniku, tutaj Word nie podkreśli byka. :))
  • Secundo - ruch.
    ...dzięki blogowi, wstałem od komputera, zacząłem się ruszać - chciałem pokazać wam miejsce w jakim mieszkam. Wędrując odkrywałem na nowo otaczającą mnie okolicę, przyrodę. Przekonałem się, że mój mały świat, to nie tylko kominy, ale również cudowne wschody i zachody słońca, dzikie zwierzęta, przepiękne widoki. No i zgubiłem parę kilogramów.
  • Tertio - ludzie i miejsca.
    ...b
    log to poznawanie innych ludzi, miejsc, sytuacji, smutki i radości.  Wędruję z wami po Polsce i świecie, dzielę z pasje, szaleję z waszymi zwierzakami. Posiadam kilku stałych czytelników, o ja niegodny ;), którzy doradzają, chwalą, ale jak trzeba to tupną nóżką. Moje pisania czasami są lepsze, czasami gorsze. Cóż poradzić, tak bywa.
To tak w skrócie. Mogę tylko dodać, że każdy dzień zaczynam od logowania się na bloggerze i czytaniu waszych wpisów. Korespondencja firmowa w tym czasie ściąga się na skrzynkę, a ja czytam... Chyba się uzależniłem. :))

Na koniec chciałbym wam podziękować za ten rok, za to że wytrzymujecie moje częste jęki i marudzenia, za ciekawe komentarze oraz za to, że dzięki wam mogę gościć w waszych małych światach




P.S. W tajemnicy, przed całym światem, zacząłem pisać do szuflady. Kto by pomyślał. :))