29 października 2012

...mglisty poranek...

...w końcu!!! W końcu człowiek się wyspał. Godzina snu więcej, a jakie daje to rezultaty. Nawet kaprysy pogodowe nie wpłynęły na moje samopoczucie, chociaż wczoraj było inaczej. Wczoraj przyblokował mnie niesamowity ból głowy, a wszystko przez moją głupotę i niezdecydowanie. To zakładałem czapkę, to ją ściągałem i na efekty nie trzeba było długo czekać. Pomogła jedna tabletka (i dobrze), bo jeżdżenia było sporo...
...a dzisiaj mgliście i mroźno, chociaż moje zatoki uwielbiają taką pogodę, a na grzbiecie ciepła kurteczka i obowiązkowo czapeczka. W kurteczce, od wczoraj, zakamuflował się aparacik i dzięki temu przedstawiam wam poranne zdjęcia... KURTYNA!!!





P.S. 1: Powoli nadrabiam zaległości na Waszych blogach.

P.S. 2: Cieszę się, że podobają się Wam moje zdjęcia i kolaże, o ja niegodny amator-fotograf...