26 października 2012

...list...

Ciemna noc, 
krople deszczu
rozbijają się o okno, 
matowieją świat.

Biorę krzesło, 
drewniane, 
siadam za stołem
przy oknie.

Przysuwam starą gazetę, 
artykuł o Szymborskiej odkładam na bok, 
czysta kartka papieru i kałamarz, 
światło latarni rozbija mrok.

Chwytam pióro,
myślę... 
złoty grot znika w atramencie 
kreślę pierwsze słowa...

Biała kartka pożółkła światłem latarni
pochłania kolejne zdania
czernieje atramentem
zaczyna żyć.

Słowa mkną ku
znajomym miejscom,
poszukują zapachów,
tajemnic z dziecięcych lat.

...

Zastygam,
słone krople nie-deszczu orzą twarz,
spadają bezbarwne,
czernieją i nikną.

Po drodze
mijają zapisane słowa,
sieją zniszczenie wśród liter,
barwią papier.

...

Popijam zimną herbatę,
samotnie
wpatrzony w okno,
 czekam świtu.