12 października 2012

...coś dla pieska...

 Udaliśmy się z Połówką do sklepu na małe zakupy. Przy stoisku z wędliną rozegrała się taka oto scenka: 

...ku stoisku z wędliną zbliżało się dwóch jedności zadżumionych niemarkowym alkoholem...
PAN1: ...czy jest coś dla pieska? - zapytuje jeden z panów.
Ekspedientka zaczyna szperać pod ladą, a PAN1 zostaje odciągnięty przez PANA2...
PAN2: ...kup coś chudego... - szepcze mu do ucha.
PAN1: ...tylko coś chudego - zwraca się do obsługi.
PAN2: ...no, bo tłustego nie lubię - kwituje głośno drugi.