20 września 2012

...wróciłem, padłem i nic nie załatwiłem...

Człowiek to umie sobie życie utrudnić i nalatać się jak struś po prerii. Zachciało mi się zmian, to mam, ale może od początku. 
Pamiętacie reklamy z Mózgiem i Sercem jak dumnie nas informowali, że łączą się z "Pomarańczką". Jakie były ochy i achy. Zachęcony tą zmianą, i tym że kończy mi się umowa na "świadczenie usług informatycznych" oraz chęcią zmiany abonamentu, poleciałem jak na skrzydłach. 
Jak szybko poleciałem, tak szybko spadłem. Jestem już po dwóch podejściach i nic nie załatwiłem. Przy pierwszym podejściu paniusia twierdziła, że nie może zaptaszkować jakiejś opcji i odesłała mnie do innego punktu.
Dzisiaj wyrwałem się z pracy "na partyzanta" i próbowałem zrobić drugie podejście i też się ie udało. 
Może opiszę w punktach, jako źródło informacji, dla innych:
  1. Jeśli ma się pakiet multimedialny, tzn. livebox'a plus dekoder to trzeba to wszystko zdać - przy podpisywaniu nowej umowy lub w terminie do 14 dni.
  2. Jeśli nie zda się livebox'a to zaczną naliczać miesięczną opłatę 10  pe-el-enów .
  3. Umowę można podpisać nawet 150 dni wcześnie, ale w życie wejdzie i tak dopiero po wygaśnięciu starej umowy (paranoja).
  4. I na koniec bomba: oferują w sprzedaży router wi-fi za jedyne 49  pe-el-enów.