3 września 2012

...każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma....

Tak mnie jakoś naszło i stwierdziłem, że dzisiaj będzie kulinarnie. Nie chodzi mi o gotowanie, samo w sobie, tylko o wasze "pozytywne bziki" podczas przygotowania i jedzenia. Na przykład: czy okadzacie stół przed jedzeniem? :), a chleb jecie bez skórki. Macie wybrane produkty, ulubione potrawy. Jak się zastanowić, to takiego pozytywnego zakręcenia u mnie jest co nie miara. Zrobiłem sobie listę i oto co mi wyszło:
  1. Warzywa do zupy czyszczę zawsze swoim ulubionym zielonym obierakiem. Same zaś warzywa lądują w niebieskiej misce (żadnej innej) z zimną wodą.
  2. Nie przepadam za "zaprawianymi" zupami. Jest oczywiście wyjątek "flaczki" - ale tutaj jest ponoć zasmażka.
  3. Jak jesteśmy już przy zupach to nie tknę szczawiówki. Omijam ją jak diabeł święconą wodę. Największa zgroza dla mnie to żur zaprawiony śmietaną.
  4. Po barszczu czerwonym obowiązkowo mleczna czekolada :))
  5. Do jedzenia zupy mam swoją ulubioną łyżkę. 
  6. Grzyby toleruję, ale te w occie lub smażoną pieczarkę inne formy odpadają.
  7. Chleb smaruję zawsze po szerszej stronie (więcej się na nim zmieści).
  8. Nie przepadam za cebulą, czosnkiem i świeżą papryką w potrawach.
  9. Mam swoje ulubione firmy i ciężko jest mnie namówić na coś nowego.
  10. Herbatę pijam rzadko i jak już to zazwyczaj: zielona, mięta albo owocowa.
  11. Kawy zero.
  12. Uwielbiam kakao - w sobotę na śniadanko często je pijam. Do tego jeszcze bułeczki, masełko i dżem... ale ze mnie łasuch :)).
  13. Jedna z ulubionych przekąsek: bułka z masłem i grubym plastrem kiełbasy, posmarowana musztardą i do tego szklanka mleka - pycha.
  14. Przepadam za dobrymi wędlinami. 
  15. Smakowe doświadczenie: plaster wędzonej szynki (własnej roboty) przesmarowany dżemem pożeczkowym.
  16. I na koniec słodkie: ciasta, ciastka, kremy, galaretki, cukierki. Nie tknę tylko gorzkiej czekolady.
A wy jakie macie swoje ulubione "bziki"?