14 września 2012

...hit dnia...

...z ostatniej chwili...

Właśnie jestem po nalocie paniusi. Wparowała ona do mojego biura i już od drzwi zaczęła mnie naciskać (z fochem), dlaczego to jej portal nie jest powiadomiony o naszych działaniach. Sam go widziałem dwa razy (ów portal) i to tylko na bilbordach reklamowych. Na początku lekko zaskoczony próbowałem się tłumaczyć, za wszystkich, ale w końcu przyszło otrzeźwienie...

JA: ...przepraszam, a od kiedy działa państwa portal... - wyleciałem ni z gruszki, ni z pietruszki.
PANIUSIA: ...od tamtego roku... - odpowiedziała szybko.
JA: ...to dobrze by było jakbyście do nas napisali lub zadzwonili, że oczekujecie takich informacji. Nikt wróżką nie jest (to już żartem).
PANIUSIA:  ??? - lekko zaskoczona. Patrzy się na mnie wielkimi oczami.
JA: ...nasza firma posiada również stronę, na której zamieszczamy wszystkie bieżące informacje, wystarczy zajrzeć... - tu przerwała mój wywód.
PANIUSIA: ...a co Pan myśli, że my w pracy nie mamy co robić... - warknęła.
JA: ...myślałem, że na tym polega wasza praca... - te słowa poleciały w próżnię, a mnie pożegnał trzask zamykanych drzwi.