29 września 2012

...ekspresowo...

Witajcie. Będzie krótko. Mam małe urwanie głowy. Trochę w pracy było latania. W domu, to już latanie na całego. Non stop ktoś lub coś. Udawało nam (mi i Połowce) "wyczarterować" każdego dnia parę minut i udać się na spacer. A było na co popatrzeć. Każdego dnia, każdej godziny, przyroda fundowała nam ciekawe zjawiska. 

Dzisiaj nie jest lepiej, mamy mały nalot (moja mamcia). Za chwilę kuzynka przywiezie mała Pannę Mi i będzie kolejne małe szaleństwo. Dla duszy zarzucam foto z czwartku (takie mam opóźnienia)...






P.S. Wasze blogi czytam i komentuję z poziomu komórki. Dzięki za pomoc przy wyborze polaru, głosowaliście na mojego faworyta.