13 września 2012

...ale babka...

Wieczór, leżymy w łóżku. Przed snem każdy z nas coś czyta. Połówka - pismo kobiece. Ja - książka. Po chwili odkładam książkę i zerkam w Połówki gazetę. Jaką babkę ujrzałem, aż zacząłem się ślinić. Pięknie wypieczona, żółciutka, pełno kandyzowanych owoców. Po prostu babka marzenie. 

JA: ...apetycznie wygląda... - zaczynam nieśmiało, badam grunt.
POŁÓWKA: yhyyyyyyyyy - odpowiada, nie przerywając czytania.
JA: ... to może upieczemy w sobotę, co? Apetycznie wygląda, a ile owoców kandyzowanych. Jak w keksie, mniam...
POŁÓWKA: ...a gdzie ty tu widzisz owoce kandyzowane??? Przecież to boczek wędzony...
JA: Boczek? - przerywam jej
POŁÓWKA: ...tak boczek, a babka ziemniaczana...

Dopiero teraz spojrzałem na tytuł artykułu, a tam jak byk babka ziemniaczana. Ach... ten photoshop.... :))