28 sierpnia 2012

...zasłyszana rozmowa...

Problemy z oczami nie ustąpiły. Jeszcze jeden dzień poczekam i jak nie przejdzie, to okulista mnie czeka. 

Dzisiaj krótko. Post z kategorii "zasłyszane".
Czas i miejsce akcji: ranny autobus na trasie dom-praca.
Osoby: dwóch panów, "degustatorów marki Mamrot".

PAN 1: ...ale mnie wątroba napie**ala...
PAN 2: ...te, a pokaż gdzie...
PAN 1: ...o tu...
PAN 2: ...eee, to cheba trzustka...
PAN 1: ...no może być, bo ja na diecie beztłuszczowej jestem. Mówię ci zero grilla, zero golonki. Nawet bigosu nie mogę, eh...
PAN 2: ...no, musisz uważać... ale wypić możesz nie...
PAN 1: ...choćby zara...
PAN 2: ...bo wiesz, trzustka to ci się zregeneruje, ale nie wątroba...

W takiej atmosferze, aż chce się jechać... :-)